Zaloguj się Załóż konto

Kolejny brytyjski dostawca internetu znika z rynku po 26 latach. Klienci muszą działać natychmiast

Kolejny brytyjski dostawca internetu znika z rynku po 26 latach. Klienci muszą działać natychmiast

Po ponad dwóch dekadach działalności firma VISPA zakończyła świadczenie usług. Abonenci zostali wezwani do pilnej zmiany operatora, aby uniknąć utraty internetu.

VISPA, jeden z mniejszych, ale długo działających dostawców internetu w Wielkiej Brytanii, poinformował klientów o natychmiastowym zaprzestaniu działalności.

Spółka działała na rynku od 1999 roku i przez lata obsługiwała tysiące użytkowników korzystających z łączy opartych na infrastrukturze Openreach.

Informacja o zakończeniu działalności została przekazana klientom w wiadomości e-mail. Firma poinformowała w niej, że podjęto decyzję o rozpoczęciu procedury likwidacyjnej, co oznacza definitywny koniec świadczenia usług szerokopasmowych.

W treści wiadomości podkreślono, że dalsze utrzymywanie połączenia internetowego zależy wyłącznie od szybkiej reakcji klientów.

VISPA zaznaczyła, że użytkownicy muszą „natychmiast” znaleźć nowego dostawcę internetu, aby uniknąć przerw w dostępie do sieci - podaje The Sun.

Firma działała od 1999 roku i oferowała różne technologie dostępu do sieci

VISPA przez lata sprzedawała pakiety szerokopasmowe oparte na sieci Openreach, a w ostatnim czasie rozszerzyła ofertę o usługi światłowodowe FTTP.

Spółka prowadziła również własną sieć Fixed Wireless Access, wykorzystywaną głównie w lokalizacjach o ograniczonym dostępie do tradycyjnej infrastruktury kablowej.

Mimo prób rozwoju i dywersyfikacji usług, firma od dłuższego czasu borykała się z problemami. Branżowe serwisy informowały o zaległościach finansowych, wątpliwościach dotyczących adresu siedziby spółki oraz rosnącej liczbie negatywnych opinii klientów.


Klienci otrzymali jednoznaczne zalecenia dotyczące dalszych kroków

W e-mailu podpisanym przez dyrektora VISPA, Jamesa Ormeroda, przekazano jasne instrukcje dla abonentów.

Firma poinformowała, że nie jest już w stanie kontynuować świadczenia usług i doradziła klientom jak najszybsze podjęcie działań organizacyjnych.

Wśród zaleceń znalazła się także sugestia anulowania poleceń zapłaty, aby uniknąć dalszych obciążeń finansowych.

Jednocześnie podkreślono, że większość operatorów korzystających z sieci Openreach może przejąć istniejącą linię klienta bez większych zakłóceń technicznych.

Brak konkretnej daty odłączenia usług zwiększa niepewność

VISPA nie podała dokładnego terminu, w którym usługi zostaną całkowicie wyłączone.

Na moment publikacji informacji strona internetowa firmy wyświetlała jedynie komunikat „We're down for Maintenance. We'll be back soon!”.

Brak jasnego harmonogramu powoduje, że klienci nie wiedzą, ile czasu faktycznie pozostało im na zmianę operatora.

W praktyce oznacza to konieczność jak najszybszego zawarcia umowy z nowym dostawcą internetu.

Upadek VISPA wpisuje się w szerszy trend na brytyjskim rynku

Zamknięcie VISPA następuje zaledwie kilka tygodni po tym, jak londyński operator G Network wszedł w stan administracji.

W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się sygnały o problemach finansowych mniejszych dostawców usług internetowych w Wielkiej Brytanii.


Rosnące koszty operacyjne, presja konkurencyjna ze strony dużych sieci oraz wysokie nakłady inwestycyjne związane z rozbudową infrastruktury światłowodowej sprawiają, że mniejsze firmy mają coraz trudniejsze warunki do utrzymania się na rynku.

Dla klientów oznacza to konieczność większej czujności i szybkiego reagowania na komunikaty operatorów, zwłaszcza gdy pojawiają się sygnały o problemach finansowych lub organizacyjnych dostawcy.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Zarabiasz i uczysz się jednocześnie. Dlaczego praktyki zawodowe w Wielkiej Brytanii znów stają się bezpieczną ścieżką kariery
 Czytaj następny artykuł:
Podróżni z Wielkiej Brytanii ostrzegani przed rezerwacjami Ryanaira. Ostra reakcja linii lotniczej