Zaloguj się Załóż konto
Polish (Poland)English (United Kingdom)

bham.pl Wiadomości West Midlands Zwrot w sprawie 39 ciał znalezionych w ciężarówce, wszystkie ofiary to Wietnamczycy
Zwrot w sprawie 39 ciał znalezionych w ciężarówce, wszystkie ofiary to Wietnamczycy

Brytyjska policja podawała, że ofiary znalezione w kontenerze ciężarówki w parku przemysłowym w południowo-wschodniej Anglii były chińskiego pochodzenia osób.

Wczoraj jednak rzecznik policji wydał oświadczenie, że wszystkie te ofiary pochodziły z Wietnamu.

"W tej chwili uważamy, że ofiary są obywatelami Wietnamu i jesteśmy w kontakcie z rządem wietnamskim. Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z wieloma rodzinami w Wietnamie i Wielkiej Brytanii, i sądzimy, że zidentyfikowaliśmy rodziny niektórych ofiar" - napisał na Twitterze Tim Smith z policji w hrabstwie Essex.


Policja przekazała w oświadczeniu, że jest w stałym kontakcie z rodzinami w Wietnamie i Wielkiej Brytanii, a także z władzami w Hanoi.

W ubiegłym tygodniu brytyjska policja znalazła w Essex ciężarówkę z ciałami 39 imigrantów.

Makabrycznego odkrycia dokonano w nocy z wtorku na środę. Załogi karetek znalazły wówczas w naczepie ciężarówki zaparkowanej w magazynie ciała 31 mężczyzn i ośmiu kobiet.

Zdaniem ekspertów ludzie ci zmarli w męczarniach, w przerażających warunkach. Temperatura wewnątrz chłodni, w której zostali zamknięci, mogła wynosić -25 st. Celsjusza. Według Mirror, wewnątrz naczepy, na drzwiach, były widoczne krwawe ślady dłoni, oznacza to, że ludzie ci albo próbowali się wydostać albo desperacko walili rękoma w drzwi, aby uzyskać pomoc.

Brytyjscy policjanci, którzy rozpoczęli proces identyfikacji 39 ciał znalezionych w naczepie ciężarówki podali komunikat, że wszystkie ofiary były obywatelami Chin.


Ta wersja podawana była w wątpliwość od samego początku.

Wietnamscy obrońcy praw człowieka informowali, że otrzymują sygnały od rodzin, które straciły kontakt z bliskim podróżującymi do Europy.

Aktywiści wskazywali, że w ciężarówce mogli zginąć obywatele ich kraju. Sądzili, że jedną z ofiar mogła być 26-letnia Pham Thi Tra My, która wysłała w nocy z wtorku na środę SMS do matki z przeprosinami.

Przepraszam, mamo, moja podróż za granicę się nie udała. Mamo, bardzo cię kocham! Umieram, nie mogę oddychać" - taką wiadomość otrzymała rodzina jednej z Wietnamek, która za 30 tys. funtów próbowała przedostać się do Wielkiej Brytanii.

Z czasem pojawiało się coraz więcej poszlak wskazujących, że przynajmniej część z ofiar mogła być Wietnamczykami. W piątek w Wietnamie aresztowano dwie osoby podejrzane o związek z tą sprawą.

Władze brytyjskie na razie postawiły zarzuty dwóm osobom - 25-letniemu kierowcy ciężarówki Mo Robinsonowi, który został aresztowany tego samego dnia, kiedy odkryto ciała oraz - w piątek postawiono zarzuty 23-letniemu mężczyźnie zatrzymanemu w Irlandii.


Obaj pochodzą z Irlandii Północnej. Postawiono im zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludźmi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii.

W związku ze sprawą policja poszukuje dwóch innych mężczyzn, 40-letniego Ronana Hughesa i jego 34-letniego brata, Christophera Hughesa. Ronan Hughes miał dzwonić na policję chwilę po aresztowaniu Mo Robinsona.

Według informacji jakie podaje Birmingham Live powołując się na źródła policyjne Ronan Hughes zadzwonił na policję z telefonu komórkowego niedługo po aresztowaniu Mo Robinsona.

Powiedział, że musi porozmawiać z kimś o Mo Robinsonie i twierdził, że Robinson nie miał nic wspólnego z niczym nielegalnym i nie wiedział nic o tym, że w naczepię są ludzie.

Policja jednak uważa, że mężczyzna mógł chcieć ustalić, ile informacji miała policja, wyglądało na to, że mężczyzna jest chętny do współpracy z policją, ale od czasu rozmowy nie można się z nim skontaktować.

sobota, 02 listopada 2019 08:12
 
Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: redakcja@bham.pl



Czytaj poprzedni artykuł:
Pożar na New Street w centrum Birmingham
  Czytaj następny artykuł:
Atak młotem na meczety w Birmingham motywowany względami religijnymi. Wandal przyznał się do winy