Wiadomości
Birmingham: koniec strajku wciąż niepewny. Nowe władze wydały ostrzeżenie
Nowe władze Birmingham ostrzegają, że rozwiązanie trwającego od miesięcy sporu może potrwać dłużej, niż wielu mieszkańców oczekuje.
Trwający od wielu miesięcy strajk pracowników odpowiedzialnych za wywóz odpadów nadal daje się we znaki mieszkańcom Birmingham.
Choć jeszcze przed majowymi wyborami lokalnymi pojawiły się zapowiedzi rychłego przełomu, nowe kierownictwo rady miasta studzi oczekiwania i podkreśla, że szybkie zakończenie konfliktu nie jest przesądzone.
Nowy lider Birmingham City Council, radny Roger Harmer, przyznał w rozmowie z Birmingham Live, że jego administracja nie zamierza podejmować pochopnych decyzji.
Jak zaznaczył, priorytetem jest dokładna analiza sytuacji oraz wypracowanie rozwiązania, które będzie trwałe i nie doprowadzi do kolejnych problemów za kilka miesięcy.
Spór dotyczący wywozu odpadów ciągnie się już około 17 miesięcy i stał się jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi mierzy się drugie największe miasto Wielkiej Brytanii. Wielu mieszkańców liczyło, że po wyborach lokalnych konflikt szybko zostanie zakończony.
Nowe władze nie chcą powtarzać błędów poprzedników
Roger Harmer przypomniał, że przed wyborami były lider Partii Pracy w Birmingham John Cotton ogłosił, iż zakończenie strajku jest „na wyciągnięcie ręki”. Wówczas poinformowano o propozycji wypracowanej wspólnie przez związek zawodowy Unite oraz polityków Partii Pracy, w tym burmistrza regionu West Midlands Richarda Parkera.Według tych zapowiedzi setki pracowników miały otrzymać rekompensaty za likwidację stanowisk i obniżki wynagrodzeń. W niektórych przypadkach wypłaty miały sięgać nawet £16 000 na osobę.
Nowy lider miasta podkreślił jednak, że nie był to formalny układ. Jak zaznaczył, prawdziwe porozumienie może zostać zawarte wyłącznie pomiędzy kierownictwem rady miasta a związkiem zawodowym Unite.
„To była propozycja, a nie porozumienie” – wyjaśnił Harmer. Dodał również, że urzędnicy odpowiedzialni za prowadzenie negocjacji nie uczestniczyli w rozmowach, które poprzedziły wyborcze deklaracje.
„To zajmie trochę czasu”
Nowe władze Birmingham otwarcie przyznają, że mieszkańcy nie powinni oczekiwać natychmiastowych rezultatów.Harmer zwrócił uwagę, że poprzednia administracja przez około 18 miesięcy nie zdołała doprowadzić do rozwiązania konfliktu. Jego zdaniem konieczne jest teraz rozpoczęcie procesu od dokładnego przeanalizowania wszystkich faktów, uzyskania odpowiednich opinii i przeprowadzenia dalszych negocjacji.
Jak podkreślił, celem jest osiągnięcie stabilnego rozwiązania, które nie rozpadnie się po kilku miesiącach. Nie chciał jednak wskazać konkretnej daty możliwego zakończenia sporu.
Jednocześnie zapewnił, że jest to obecnie jego najważniejszy priorytet.
Zwolnienia strajkujących pracowników nie są celem miasta
W trakcie rozmowy Harmer został zapytany, czy jednym z rozważanych scenariuszy mogłoby być zwolnienie uczestniczących w strajku pracowników.Nowy lider miasta stanowczo odrzucił taki pomysł. Powiedział, że nie jest to kierunek, do którego dąży administracja, a ewentualna konieczność sięgnięcia po takie rozwiązanie oznaczałaby porażkę całego procesu negocjacyjnego.
Zmiany w odbiorze odpadów również zostały odsunięte
Przedłużający się konflikt wpływa także na inne plany związane z gospodarką odpadami w Birmingham.Poprzednie władze miasta zamierzały rozpocząć wdrażanie cotygodniowego odbioru odpadów spożywczych oraz przejść na system naprzemiennego odbioru czarnych pojemników i recyklingu co dwa tygodnie.
Nowe kierownictwo uważa jednak, że takie zmiany nie powinny być wprowadzane, dopóki obecny system nie stanie się w pełni niezawodny.
Harmer podkreślił, że mieszkańcy nie mogą znaleźć się w sytuacji, w której na odbiór odpadów musieliby czekać nawet miesiąc. Według niego najpierw konieczne jest przywrócenie regularności i niezawodności usług.
Spór wokół rzekomego porozumienia trwa nadal
Kontrowersje budzi również kwestia ogłaszanego przed wyborami „porozumienia”. Po wyborach związek Unite ostrzegał, że wynegocjowane wcześniej rozwiązanie znajduje się pod znakiem zapytania. Z kolei urzędnicy Birmingham City Council twierdzili, że formalna umowa nigdy nie istniała.Rzecznik rady miasta podkreślił, że urząd nie uczestniczył w rozmowach prowadzonych pomiędzy związkiem Unite a Partią Pracy przed wyborami lokalnymi. W związku z tym, jak zaznaczono, nie istnieje żadne oficjalne porozumienie, które mogłoby obecnie „zawisnąć na włosku”.
Oznacza to, że mieszkańcy Birmingham wciąż muszą uzbroić się w cierpliwość. Mimo deklaracji nowych władz o chęci jak najszybszego zakończenia konfliktu, nic nie wskazuje na to, aby wielomiesięczny strajk miał zakończyć się w najbliższych dniach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Gorące Tematy

Ryanair uruchamia 3 nowe trasy między Wielką Brytanią a Polską

Ryanair uruchamia dwa nowe połączenia z Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania wypłaca dodatek do 778 GBP miesięcznie, niezależnie od d…

Wielka Brytania wprowadza ogromne zmiany w zasadach osiedlania się

Wielka Brytania wprowadza nowe przepisy. Nawet 500 GBP kary dla właścici…

Brytyjczycy zabrali głos w sprawie UE. Wyniki nowego badania mogą zaskoc…

Tysiące osób w Wielkiej Brytanii otrzymują dodatek 458 GBP miesięcznie
