Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania: pięć rzeczy, które mogą ułatwić sprzedaż domu na zatłoczonym rynku

Wielka Brytania: pięć rzeczy, które mogą ułatwić sprzedaż domu na zatłoczonym rynku

W Wielkiej Brytanii na sprzedaż trafiło najwięcej domów od dekady. Sprzedający muszą dziś mocniej walczyć o uwagę kupujących.

Rynek nieruchomości w Wielkiej Brytanii zrobił się wyjątkowo ciasny. Domów i mieszkań wystawionych na sprzedaż jest dużo, a kupujący mogą przebierać w ofertach znacznie ostrożniej niż jeszcze kilka lat temu.

Dla właścicieli oznacza to jedno: samo wystawienie domu na portalu i czekanie na telefon może nie wystarczyć. Cena, zdjęcia, pierwsze wrażenie i brak problemów w dokumentach zaczynają mieć ogromne znaczenie.

Dobrze pokazuje to historia Emmy Parsons-Reid opisywana przez brytyjski The Telegraph. Kobieta sprzedawała dom po swoich rodzicach w Pentyrch, około osiem mil na północny zachód od Cardiff. Pięciopokojowy dom wolnostojący mógł być świetnym miejscem dla rodziny, ale wymagał odświeżenia, a podobnych ofert w okolicy było dużo.

„Rynek jest nasycony” — powiedziała 59-letnia Emma Parsons-Reid. „Dom po drugiej stronie ulicy jest na sprzedaż, gdziekolwiek pójdziesz, wszędzie są domy na sprzedaż. Ale sprawiliśmy, że nasz wyglądał naprawdę dobrze i myślę, że właśnie dlatego się sprzedał”.

Domów na sprzedaż jest najwięcej od 10 lat

Według analityków rynku nieruchomości z TwentyCi w pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku na sprzedaż wystawiono 794 000 domów. To podniosło całkowitą liczbę ofert do najwyższego poziomu od 10 lat.

Jednocześnie liczba sprzedanych nieruchomości spadła o 4 proc. rok do roku. W maju liczba uzgodnionych sprzedaży była niższa o ponad 8 proc. w porównaniu z majem 2025 roku.


To zmienia układ sił. Kupujący nie muszą już tak często godzić się na kompromisy, a nieruchomość zbyt droga, zaniedbana albo źle przygotowana może zostać po prostu pominięta.

Emma Parsons-Reid po trudnym 2025 roku zajęła się sprzedażą rodzinnego domu. Jej matka musiała przenieść się do domu opieki, a następnie zmarł jej ojciec, zostawiając po sobie nieruchomość wymagającą uporządkowania.

Wydali około 200 funtów, ale włożyli dużo pracy

Rodzina nie chciała wydawać ogromnych pieniędzy na remont. Zamiast tego postawiła na rzeczy, które robią różnicę przy pierwszym oglądaniu domu.

Trzeba było pozbyć się nagromadzonych przez lata przedmiotów. Z domu wywieziono dwa kontenery odpadów, a następnie zajęto się naprawami i porządkami.

Wśród prac znalazły się m.in. usunięcie przecieków, naprawa zniszczonych fragmentów tynku, odświeżenie farby, gruntowne sprzątanie, umycie okien i uporządkowanie ogrodu. Emma Parsons-Reid zatrudniła tynkarza do naprawy miejsc uszkodzonych przez wodę, zapłaciła siostrzenicy 50 funtów za pomalowanie tych fragmentów, a drobne usterki, takie jak chwiejące się gniazdka, naprawili członkowie rodziny.


„Prawdopodobnie włożyliśmy w to tylko około 200 funtów i mnóstwo fizycznej pracy, ale dom wyglądał fantastycznie” — powiedziała.

Dom trafił na rynek w styczniu. Początkowo Emma Parsons-Reid usłyszała, że warto wystawić go za 550 000 funtów, ale uznała, że to za mało. Inny agent zaproponował cenę 650 000 funtów.

Ta okazała się zbyt wysoka. Po obniżce do 599 999 funtów znalazł się kupujący, a sprzedaż jest teraz na etapie prowadzącym do wymiany kontraktów.

„Nie spieszyłam się i wytrzymałam presję” — powiedziała Emma Parsons-Reid. „Jestem pewna, że gdybyśmy po prostu zostawili dom w poprzednim stanie, nadal byłby na sprzedaż”.

Cena musi pasować do dzisiejszego rynku

Najważniejszą rzeczą, którą może zrobić sprzedający, jest uniknięcie zawyżonej ceny. W rynku, w którym kupujący mają duży wybór, nawet lekko przesadzona wycena może zniechęcić ludzi jeszcze przed obejrzeniem domu.

Charles Curran, dyrektor zarządzający agencji Maskells, powiedział: „Przede wszystkim kupujący patrzą na cenę i jeśli jest choć trochę zbyt ambitna, po prostu pójdą dalej albo przewiną do następnej oferty”.


Podobnie ocenia to Martin Bikhit, dyrektor generalny UK Forbes Global Properties. Jego zdaniem wielu sprzedających popełnia ten sam błąd: przywiązuje się do kwoty, którą chciałoby dostać, zamiast spojrzeć na to, ile realnie są gotowi zapłacić obecni kupujący.

„Największym błędem sprzedających jest trzymanie się tego, czego chcą, albo tego, co sąsiad uzyskał dwa lata temu, zamiast tego, co dzisiejsi kupujący są gotowi zapłacić” — powiedział.

Cena powinna wynikać z porównania z nieruchomościami w okolicy, które faktycznie zostały sprzedane w ostatnich trzech do sześciu miesięcy. Ważne jest też uczciwe porównanie własnego domu z podobnymi ofertami dostępnymi obecnie na rynku.

Zobacz też:


Martin Bikhit proponuje prosty test: „Jeśli twoja nieruchomość trafiłaby dziś na rynek, a poważny kupujący obejrzałby ją obok pięciu alternatyw, czy wyglądałaby na ofertę o przekonującej wartości i uzasadniała swoją cenę? Jeśli nie, prawdopodobnie jest za droga”.

Ekspert odradza wystawianie domu z zawyżoną ceną tylko po to, by „spróbować”. Pierwsze tygodnie po publikacji oferty są zwykle najważniejsze, bo wtedy nieruchomość dostaje największą uwagę.

„Pierwsze kilka tygodni to nadal moment, w którym zyskuje się najsilniejsze zainteresowanie” — ostrzegł. „Jeśli przegapisz to okno, znacznie trudniej będzie je odzyskać”.

Wygląd domu może zdecydować szybciej niż opis oferty

Po pandemii koszty prac budowlanych wzrosły, więc kupujący coraz mniej chętnie wybierają domy wymagające większego nakładu pracy. Nieruchomość do generalnego remontu wymaga już bardzo ostrożnej kalkulacji.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy dom jest po prostu zaniedbany, ale ma dobry układ i solidne podstawy. Wtedy odświeżenie, porządek i usunięcie drobnych usterek mogą zrobić dużą różnicę bez wydawania fortuny.

Jonathan Webb, dyrektor sprzedaży w JLL Residential, powiedział: „10 lat temu rysa na ścianie albo lekko zmęczone wykończenie nie były problemem — kupujący potrafili spojrzeć dalej — ale dziś już tak nie jest”.


„Przy tak dużym wyborze, a także przy domach pokazowych z rynku pierwotnego i mediach społecznościowych wyznaczających wzorzec tego, jak powinien wyglądać dom, prezentacja nigdy nie miała większego znaczenia. Szczególnie w przypadku kupujących po raz pierwszy, gdzie decyzja jest emocjonalna, to możliwość wejścia do środka i wyobrażenia sobie siebie w tym miejscu sprzedaje nieruchomość” — dodał.

W droższych segmentach rynku część właścicieli korzysta z usług profesjonalnego home stagingu. Jeśli taki wydatek jest zbyt wysoki, Jonathan Webb wskazuje też na narzędzia oparte na AI, takie jak Virtual Staging Ai czy Stager AI, które mogą pomóc przygotować inspirujące wizualizacje pokazujące potencjał wnętrza.

Mieszkania są dziś trudniejsze do sprzedania

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy mieszkań. Kupujący często szukają większej przestrzeni, zarówno w środku, jak i na zewnątrz, a wysokie koszty transakcyjne sprawiają, że część osób pomija etap pierwszego mieszkania i od razu próbuje kupić dom.

Różnica między cenami domów i mieszkań jest obecnie największa od 30 lat. Według Zoopla ceny domów w Wielkiej Brytanii wzrosły od 2016 roku o 43 proc., podczas gdy ceny mieszkań tylko o 10 proc.

Jednym z największych problemów są opłaty serwisowe w niektórych budynkach. Sama obniżka ceny nie zawsze rozwiązuje ten kłopot, bo kupujący z mniejszym budżetem nadal może nie udźwignąć regularnych opłat.

Jonathan Webb powiedział: „Obniżenie ceny wywoławczej nie rozwiązuje problemu, ponieważ osoby z niższym budżetem nadal będą miały trudność z płaceniem opłaty serwisowej”.

Według niego w takich sytuacjach coraz lepiej działa inne rozwiązanie. Sprzedający może zostawić kupującemu kwotę przeznaczoną na pokrycie trzech lat opłat serwisowych.

„Dobrze sprawdza się to, że sprzedający zostawiają zabezpieczoną kwotę na trzy lata opłat serwisowych. Utrzymuje to cenę ofertową na tym samym poziomie, a kupujący dobrze na to reagują, bo to realne pieniądze w ich kieszeni, a nie abstrakcyjny rabat od kredytu hipotecznego” — powiedział Webb.

Problemy lepiej rozwiązać, zanim pojawi się kupujący

Proces zakupu nieruchomości w Wielkiej Brytanii potrafi być długi, a im dłużej trwa, tym więcej czasu kupujący ma na wątpliwości. Według TwentyCi prawie 24 proc. uzgodnionych sprzedaży nie dochodzi do finalizacji przed completion.

Guy Meacock, dyrektor agencji zakupowej Prime Purchase, uważa, że sprzedający powinni przygotować dokumenty i potencjalne odpowiedzi zanim wystawią dom na rynek.

„Najlepszą rzeczą, jaką mogą zrobić sprzedający, jest przygotowanie się” — powiedział. „Jeśli sprzedajesz mieszkanie leasehold, skontaktuj się z firmą zarządzającą — miej gotowe trzy lata opłat serwisowych i sprawozdań”.

Ekspert radzi też rozważyć własny survey, czyli przegląd nieruchomości przed sprzedażą. Może to kosztować, ale pozwala wcześniej wychwycić problemy, które później mogłyby przestraszyć kupującego albo opóźnić transakcję.

„Zbyt często survey identyfikuje coś, co mogło zostać wcześniej załatwione przez sprzedającego; to niezwykłe, że sprzedający domy o wysokiej wartości myślą, że kupujący nie zlecą surveyu albo zignorują problemy mogące zagrozić transakcji” — powiedział Meacock.

Czasem liczy się gest, który ułatwia decyzję

W obecnym rynku twarde negocjacje nie zawsze są najlepszą strategią. Jeśli pojawia się zainteresowany kupujący, elastyczność i dobra wola mogą pomóc doprowadzić transakcję do końca.

Katherine Watters, partnerka w The Buying Solution, opisała przypadek klientów szukających rodzinnego domu w Home Counties. Podczas oglądania farmy w Sussex ich córki szybko zakochały się w kucykach należących do właścicieli.

Okazało się, że dzieci sprzedających już z nich wyrosły, a właściciele przeprowadzali się za granicę i nie mogli zabrać zwierząt ze sobą. Zaproponowali więc, że zostawią kucyki nowej rodzinie, a nawet dorzucili horsebox.

Kupujący byli zachwyceni, a sprzedaż za 4 mln funtów doszła do skutku.

„Chociaż jest to przykład jak z bajki, elastyczność przy zachętach i zastanowienie się nad tym, co może ułatwić proces, może być różnicą między zdrową sprzedażą a czymś, co się nie uda” — powiedziała Katherine Watters.

„Rynek jest taki, że dobra wola naprawdę dużo znaczy” — dodała.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Plaga myszy w sklepie w Birmingham. Posypały się wysokie kary
 Czytaj następny artykuł:
Tesco wprowadza dużą zmianę w 3000 sklepach w Wielkiej Brytanii. Klienci zobaczą ją przy półkach