Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania może wrócić na jednolity rynek UE. Andy Burnham otrzymał nowy plan po Brexicie

Wielka Brytania może wrócić na jednolity rynek UE. Andy Burnham otrzymał nowy plan po Brexicie

Wielka Brytania mogłaby ponownie uzyskać dostęp do jednolitego rynku UE. W zamian Londyn miałby zaoferować Europie znacznie większe gwarancje obronne.

Siedem lat po formalnym wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej na Downing Street trafiła propozycja, która może otworzyć zupełnie nowy rozdział w relacjach Londynu z Brukselą.

Plan przedstawiony premierowi Andy’emu Burnhamowi zakłada powiązanie współpracy gospodarczej z bezpieczeństwem całego kontynentu.

Jego autorem jest Nick Boles, były poseł Partii Konserwatywnej, który opuścił ugrupowanie w 2019 roku, a później pomagał w przygotowaniach Sir Keira Starmera do objęcia władzy. Dokument trafił również do najważniejszych urzędników państwowych, w tym doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Jonathana Powella.

Nie jest to obecnie oficjalna polityka brytyjskiego rządu. Propozycja pojawia się jednak w momencie, gdy nowy gabinet zastanawia się, jak kontynuować rozpoczęty wcześniej „reset” stosunków Wielkiej Brytanii z Unią Europejską.


Nowy układ miałby połączyć handel i bezpieczeństwo Europy

Najważniejszym elementem pomysłu Bolesa jest utworzenie „Europejskiej Konfederacji”. Miałaby ona połączyć dostęp do unijnej strefy wolnego handlu z zobowiązaniami dotyczącymi wspólnej obrony, wzorowanymi na rozwiązaniach stosowanych w NATO.

Do nowej struktury, poza Wielką Brytanią i państwami UE, mogłyby zostać zaproszone Ukraina, Szwajcaria, Norwegia oraz kraje Bałkanów Zachodnich.

Londyn miałby w ramach porozumienia zobowiązać się do przeznaczania 3,5 proc. PKB na obronność. Wielka Brytania rozszerzyłaby również swój parasol nuklearny na europejskich sojuszników spoza NATO, których obecnie nie obejmuje ochrona związana z brytyjskim systemem Trident.

W zamian Wielka Brytania otrzymałaby możliwość przystąpienia do jednolitego rynku UE w zakresie towarów. Co istotne, według przedstawionego planu nie oznaczałoby to konieczności ponownego przyjęcia swobody przepływu osób ani wejścia do strefy euro.


Ukraina miałaby odegrać szczególną rolę

Ważną częścią proponowanej konfederacji byłaby Ukraina. Kijów miałby zobowiązać się do utrzymywania dużych sił zbrojnych, które stanowiłyby jeden z głównych elementów europejskiej ochrony przed ewentualną przyszłą rosyjską inwazją.

Ukraina dzieliłaby się również z pozostałymi państwami swoimi technologiami związanymi z dronami.

Nick Boles przekonuje, że Europa potrzebuje nowego modelu współpracy także ze względu na niepewność dotyczącą przyszłego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo kontynentu.

Były poseł powiedział „The Telegraph”, że nie ma gwarancji, iż Donald Trump lub którykolwiek z przyszłych prezydentów USA będzie chciał „bronić Europy tak, jakby była Kansas”.

Według Bolesa proponowany model mógłby jednocześnie wesprzeć brytyjską gospodarkę oraz pomóc Brukseli rozwiązać problemy związane z ewentualnym przyjęciem do UE takich państw jak Ukraina, Albania czy Serbia. Chodzi między innymi o obawy państw członkowskich dotyczące migracji i unijnego budżetu.


Sam dostęp Wielkiej Brytanii do rynku UE może być trudny do wynegocjowania

Boles uważa, że Londyn nie powinien ograniczać rozmów do próby uzyskania preferencyjnego dostępu do jednolitego rynku.

„Jeżeli spróbujemy prowadzić dwustronne negocjacje, w których będziemy przekonywać UE, żeby zapewniła nam dostęp do jednolitego rynku towarów, poniesiemy porażkę” – powiedział.

Jego zdaniem szanse mogłyby wzrosnąć, gdyby Wielka Brytania przedstawiła szersze rozwiązanie odpowiadające również na problemy stojące przed samą Unią Europejską.

„Możemy wyjaśnić, że nie jest to tylko egoistyczna brytyjska umowa. To porozumienie, które możecie wykorzystać również do rozwiązania własnych problemów” – argumentował były konserwatywny polityk.

Takie podejście wynika również z wcześniejszych doświadczeń Londynu. Według „The Telegraph” Sir Keir Starmer zwracał się wcześniej do UE z propozycją zapewnienia Wielkiej Brytanii dostępu do jednolitego rynku towarów.

Bruksela odrzuciła ten pomysł, ponieważ nie chciała zapewniać Wielkiej Brytanii specjalnych warunków, gdy kraj pozostaje poza Unią Europejską.

Zobacz też:


W planie znalazły się także ułatwienia dla młodych ludzi

Projekt nie ogranicza się do handlu i obronności. Wśród propozycji mających przekonać Unię Europejską znalazły się także program mobilności młodzieży oraz inicjatywy dotyczące innowacji technologicznych.

Przed publikacją swojego projektu przez think tank Demos Nick Boles konsultował jego założenia z osobami mającymi duże doświadczenie w brytyjskiej polityce i stosunkach z UE.

Wśród nich znaleźli się były premier Gordon Brown, były konserwatywny doradca ds. polityki zagranicznej John Bew, jeden z czołowych zwolenników Brexitu Michael Gove oraz Olly Robbins, były szef Foreign Office.

Projekt nie jest stanowiskiem rządu Andy’ego Burnhama. Boles uważa jednak, że obecnie istnieje przestrzeń do przedstawiania nowych propozycji, ponieważ premier nie zdecydował jeszcze, w jaki sposób chce rozwijać rozpoczęty przez poprzednika reset relacji z Brukselą.

Rząd rozważa dalsze zbliżenie z Unią Europejską

Na możliwość dalszych zmian wskazują również wypowiedzi Hamisha Falconera, nowego ministra odpowiedzialnego za Brexit.

„Nie mówimy dziś o ponownym przystąpieniu. To, co zrobimy w naszym następnym manifeście, będzie również kwestią dla Partii Pracy” – powiedział Falconer w wywiadzie udzielonym niedługo po objęciu stanowiska premiera przez Andy’ego Burnhama.

Sam Burnham mówił wcześniej, że ma nadzieję, iż Wielka Brytania ponownie znajdzie się w Unii Europejskiej „za jego życia”. Później złagodził jednak swoje stanowisko.

Źródło rządowe przekazało „The Telegraph”, że przygotowywane są obecnie propozycje dotyczące możliwości pogłębienia współpracy pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską.

Temat ma zostać omówiony podczas szczytu przywódców planowanego na październik 2026 roku, po zakończeniu sezonu konferencji partyjnych.

Poprzednie spotkanie miało odbyć się w lipcu, jeszcze za czasów Sir Keira Starmera, ale zostało odwołane przez Unię Europejską po ogłoszeniu przez niego rezygnacji. Źródła w Brukseli wskazywały wówczas, że UE chce negocjować z brytyjskim przywódcą posiadającym mandat do dalszego prowadzenia rozmów o resecie stosunków.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Morderstwo w Sutton Coldfield. Mężczyzna zginął od ciosów nożem
 Czytaj następny artykuł:
Premier Wielkiej Brytanii zapowiada serię zmian. Mają obniżyć koszty życia