Zaloguj się Załóż konto
bham.pl Wiadomości Wielka Brytania Prawnicy i przedsiębiorcy domagają się drugiego referendum w sprawie brexitu
Prawnicy i przedsiębiorcy domagają się drugiego referendum w sprawie brexitu
   sledzik    Wykop    Gwar    Facebook   

Ponad 1400 najlepszych brytyjskich prawników zażądało drugiego referendum w sprawie Brexitu w liście otwartym do Theresy May.

Podobny list napisało 70 biznesmenów i managerów z największych brytyjskich koncernów.

Jedni i drudzy apelują do premier, aby zgodziła się na ponowne referendum, gdy znana będzie ostateczna treść umowy brexitowej.


W liście skierowanym do May - napisanym kilka tygodni po tym, jak 700 000 osób maszerowało domagając się referendum, prawnicy mówią że Parlament nie powinien być związany wynikiem referendum z 2016 roku, które – w ich przekonaniu – powinno zostać potraktowane jako sygnał do rozpoczęcia brexitowych negocjacji, a nie jako ostateczna decyzja. Tym bardziej, że wielu prawników kwestionuje ważność referendum sprzed dwóch lat.

Prawnicy uważają że powinno być tak jak w 1975 roku, w referendum w strawie wejścia Wielkiej Brytanii do UE, wtedy wyborcy doskonale wiedzieli za czym głosują, gdyż negocjacje były zakończone i każdy wiedział z czym wiąże się oddanie głosu.

Dodają, że są wątpliwości, czy referendum w 2016 roku było ważne, ponieważ ludzie nie wiedzieli "za czym głosowali".

"Wyborcy stanęli przed wyborem między znaną rzeczywistością a nieznaną alternatywą" - piszą. "Nieściągalne roszczenia zajęły miejsce faktów i rzeczywistości".


Pod listem prawników znalazły się m.in. nazwiska najważniejszych brytyjskich profesorów prawa czy byłych członków sądów i trybunałów miedzy innymi: były sędzia Sądu Apelacyjnego Konrad Schiemann, były sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE David Edward oraz profesor prawa, posiadaczka tytułu Królewskiej Doradczyni i członkini Izby Lordów z ramienia Partii Pracy baronessa Helena Kennedy.

W liście 70 biznesmenów opublikowanym przez Sunday Times sygnatariusze zwracają uwagę, że niepewność dotycząca brexitu, już wywołała spadek inwestycji w Wielkiej Brytanii.

Przed referendum obiecano, że jeśli kraj opowie się za brexitem, handel z Unią Europejską nadal będzie funkcjonował bez problemów. Tymczasem, propozycje omawiane przez rząd i Komisje Europejską są od tego dalekie.

Brytyjscy przedsiębiorcy uważają że ostateczny wybór powinien zostać oddany ludziom

Pod listem podpisali się m.in. były dyrektor sieci hipermarketów Sainsbury’s Justin King, współzałożyciel firmy Innocent Drinks Richard Reed, były prezes Marks & Spencer Paul Myners czy założycielka serwisu lastminute.com Martha Lane Fox.

Premier Theresa May konsekwentnie odrzuca możliwość drugiego referendum, jej zdaniem przeprowadzenie ponownego głosowania byłoby oznaką „zdrady demokracji” i podważeniem decyzji, którą obywatele podjęli w 2016 roku.


Stoi ona na stanowisku, że ostateczne porozumienie w sprawie Brexitu będzie musiał zaaprobować - lub odrzucić - parlament.

Po deklaracji partii pracy że poprze drugie referendum, do którego miało by dojść po rozwiązaniu rządu Theresy May i przeprowadzeniu przedterminowych wyborów - Theresa May wykluczyła też przedterminowe wybory parlamentarne.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

Zgodnie z negocjowanym porozumieniem z UE o okresie przejściowym dotychczasowe zasady, w tym dotyczące swobody przepływu osób, będą obowiązywały do 31 grudnia 2020 roku.

wtorek, 06 listopada 2018 08:14
 

brexit


Czytaj poprzedni artykuł:
Pięć osób aresztowanych za publiczne spalenie makiety wieży Grenfell Tower
  Czytaj następny artykuł:
Tusk: Polexit jest niestety możliwy. Ryzyko jest śmiertelnie poważne