Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania wprowadza duże zmiany w benefitach. Tysiące osób odczują skutki

Wielka Brytania wprowadza duże zmiany w benefitach. Tysiące osób odczują skutki

W Wielkiej Brytanii rozpoczęto testy nowych zasad dotyczących świadczeń. Nowy system ma objąć tysiące osób miesięcznie i już budzi duże obawy.

W Wielkiej Brytanii ruszył pilotaż zmian, które mogą mieć znaczenie dla osób ubiegających się o Personal Independence Payment, czyli zasiłek PIP.

Department for Work and Pensions, czyli brytyjski Departament Pracy i Emerytur, potwierdził, że testuje nowy sposób oceny wniosków po tym, jak sygnalista zgłosił obawy dotyczące planów.

Sprawa dotyczy świadczenia, z którego korzystają miliony osób z niepełnosprawnościami i problemami zdrowotnymi podaje The Independent.

PIP jest obecnie najczęściej pobieranym w Wielkiej Brytanii świadczeniem związanym ze zdrowiem i niepełnosprawnością, a liczba jego odbiorców wynosi około czterech milionów.

Zmiana nie oznacza na razie pełnego wdrożenia nowych zasad. DWP określa ją jako niewielki pilotaż, ale skala i charakter testu sprawiają, że organizacje wspierające osoby niepełnosprawne mówią o poważnym ryzyku błędnych decyzji.

Na czym polega testowany system ocen PIP?

Zgodnie z obecnymi zasadami osoby ubiegające się o PIP przechodzą ocenę funkcjonalną. Przeprowadzają ją pracownicy ochrony zdrowia, między innymi pielęgniarki, ratownicy medyczni i fizjoterapeuci.


Ich zadaniem jest sprawdzenie, w jakim stopniu stan zdrowia lub niepełnosprawność ograniczają codzienne funkcjonowanie danej osoby. Na tej podstawie przyznawane są punkty w dwóch obszarach: codziennego życia oraz mobilności.

Maksymalna wysokość świadczenia przy wysokiej punktacji w obu częściach wynosi obecnie £194,60 tygodniowo.

Nowy pilotaż ma przesunąć część tej pracy z asesorów medycznych na case managerów DWP. To oni mieliby decydować, jak przydzielić punkty na podstawie informacji dostarczonych przez osobę przeprowadzającą ocenę.

DWP podkreśla, że case manager już teraz jest ostatecznym decydentem w sprawach PIP. Różnica polega jednak na tym, że w testowanym rozwiązaniu większa część interpretacji punktowej ma trafić właśnie do niego, a nie do osoby z doświadczeniem medycznym przeprowadzającej ocenę.

Pilotaż obejmie tysiące osób miesięcznie

Według potwierdzenia DWP pilotaż ma początkowo objąć 4 procent ocen PIP. W praktyce oznacza to około 2800 do 3300 osób miesięcznie.

Jeśli test zostanie uznany za udany, podobne rozwiązanie może zostać rozszerzone także na oddzielną ocenę DWP wykorzystywaną przy sprawdzaniu prawa do zdrowotnego elementu Universal Credit.

To właśnie ten możliwy kierunek dalszych zmian budzi największe emocje. Organizacje wspierające osoby niepełnosprawne obawiają się, że ograniczenie roli specjalistów medycznych może szczególnie uderzyć w osoby z bardziej złożonymi, zmiennymi lub trudnymi do jednoznacznego opisania schorzeniami.

Sygnalista ostrzega przed gorszymi decyzjami

Anonimowy sygnalista z DWP, który ujawnił istnienie pilotażu, przekazał swoje obawy organizacji Disability Rights UK. Według niego decyzje dotyczące złożonych, zmiennych, a zwłaszcza psychicznych problemów zdrowotnych wymagają wiedzy klinicznej i doświadczenia wynikającego z bezpośredniej oceny.


Jak stwierdził, „usunięcie pracowników ochrony zdrowia z procesu decyzyjnego pozbawi go niezbędnych niuansów medycznych, prowadząc do gorszej jakości, mniej dokładnych i mniej sprawiedliwych wyników”.

Sygnalista ostrzegł również, że wielu wrażliwych wnioskodawców może mierzyć się z błędnymi decyzjami, większym stresem, trudnościami finansowymi i niepotrzebnymi odwołaniami.

Organizacje mówią o „przepisie na katastrofę”

Fazilet Hadi, szefowa polityki w Disability Rights UK, określiła wprowadzenie takiego testu w obecnym momencie jako „absolutnie zdumiewające”. Jej zdaniem pilotaż jest szczególnie kontrowersyjny, ponieważ trwa równolegle z szerszym przeglądem PIP prowadzonym przez ministra ds. osób niepełnosprawnych Sir Stephena Timmsa.

Hadi ostrzegła, że odebranie pracownikom ochrony zdrowia możliwości formułowania rekomendacji na podstawie przeprowadzonej oceny i ograniczenie ich roli do przekazywania informacji case managerom DWP to „przepis na katastrofę”.

Zobacz też:


Według niej może to doprowadzić do tysięcy słabo uzasadnionych i niedokładnych decyzji.

Podkreśliła też, że ubieganie się o PIP jest dla wielu osób bardzo osobistym i trudnym procesem. Wnioskodawcy muszą opowiadać o wpływie swoich schorzeń i niepełnosprawności na codzienne życie, często w sposób emocjonalnie obciążający.

„Przynajmniej mamy pewną szansę, że nasze indywidualne potrzeby i okoliczności zostaną zrozumiane, gdy rekomendacje składają osoby, z którymi rzeczywiście rozmawialiśmy” – stwierdziła Fazilet Hadi.

DWP odpowiada na krytykę

Rzecznik DWP przekazał, że case managerowie już teraz podejmują wszystkie końcowe decyzje w sprawach PIP i że to się nie zmieniło.

Według resortu pilotaż ma charakter małoskalowy i służy „ponownemu zrównoważeniu ról”. DWP tłumaczy, że asesorzy mają skupić się na tym, co robią najlepiej, a ograniczenie powielania pracy ma uwolnić dodatkowe możliwości systemu.

Resort argumentuje również, że case managerowie mają być w większym stopniu uprawnieni do stosowania własnej oceny na podstawie wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie.

Zmiany pojawiają się w czasie szerszego przeglądu PIP

Pilotaż rusza w momencie, gdy Sir Stephen Timms kontynuuje przegląd PIP. Został on ogłoszony po politycznych napięciach wokół wcześniejszych planów ograniczenia wydatków na świadczenie poprzez zmianę zasad kwalifikacji.

Rząd zapowiedział, że przegląd ma być prowadzony w istotny sposób wspólnie z osobami niepełnosprawnymi. Jednocześnie przekazano, że plany zmian w systemie punktowym PIP nie mają wrócić co najmniej do czasu opublikowania ustaleń ministra jesienią.

To nie jedyna zmiana dotycząca PIP, o której poinformowano w ostatnim czasie. DWP przekazał wcześniej, że zmienia zasady przeglądów przy nowych wnioskach, ustalając minimalny okres między ocenami na trzy lata.

Jeśli po kolejnym przeglądzie osoba nadal będzie uprawniona do świadczenia, okres ten ma wzrosnąć do pięciu lat. Oznacza to, że w większości przypadków czas między ponownymi ocenami będzie dłuższy.

Organizacje wspierające osoby niepełnosprawne przyjęły ten kierunek ostrożnie pozytywnie, ponieważ ponowne oceny mogą być dla wielu osób bardzo stresujące. Jednocześnie krytykowano fakt, że zmiana nie obejmuje osób w wieku 24 lat i młodszych, co organizacje charytatywne określiły jako „głęboko niepokojące”.

-

 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Niepokojące dane z Wielkiej Brytanii. Nawet 2 mln osób bez pracy