Zaloguj się Załóż konto

Brexit uderzył w portfele Brytyjczyków. Nowe dane pokazują skalę strat Wielkiej Brytanii

Brexit uderzył w portfele Brytyjczyków. Nowe dane pokazują skalę strat Wielkiej Brytanii

Dziesięć lat po referendum widać wyraźnie, że Brexit osłabił gospodarkę Wielkiej Brytanii i zwiększył koszty życia.

Zbliża się 10. rocznica referendum brexitowego, a ocena gospodarczych skutków tej decyzji jest coraz mniej korzystna dla Wielkiej Brytanii.

Choć zapowiadana tuż po głosowaniu natychmiastowa recesja nie nadeszła, ekonomiści wskazują, że długoterminowe koszty okazały się bardzo poważne.

Na obraz brytyjskiej gospodarki wpływały także pandemia Covid, wojny w Ukrainie i Iranie oraz napięcia handlowe związane z Donaldem Trumpem, dlatego skutków Brexitu nie da się sprowadzić do jednego wykresu.

Mimo to eksperci są zgodni, że Wielka Brytania jest dziś biedniejsza, niż byłaby bez wyjścia z Unii Europejskiej.

Funt nigdy nie wrócił do poziomu sprzed referendum

Jak podaje Tehe telegraph, jednym z pierwszych i najbardziej widocznych skutków referendum było gwałtowne osłabienie funta.

Po zamknięciu lokali wyborczych 23 czerwca 2016 roku brytyjska waluta początkowo zyskiwała, gdy wydawało się, że Nigel Farage może uznać porażkę zwolenników Brexitu.

Sytuacja zmieniła się po pierwszych wynikach z kluczowych miejsc, między innymi z Sunderlandu. Funt zanotował wtedy około 10-procentowy spadek, co było największym jednodniowym załamaniem w historii tej waluty.


Słabszy funt podniósł koszt importu towarów, a to przyczyniło się do wzrostu inflacji. Skutki odczuły zarówno gospodarstwa domowe, jak i finanse publiczne.

Eksporterzy, którzy teoretycznie powinni skorzystać na tańszej walucie, nie byli w stanie w pełni wykorzystać tej sytuacji, bo handel ograniczała niepewność.

Przed referendum funt był blisko poziomu 1,50 dolara i 1,31 euro. Obecnie wynosi około 1,34 dolara i 1,15 euro, co szczególnie odczuwają mieszkańcy Wielkiej Brytanii podróżujący za granicę.

Gospodarka Wielkiej Brytanii jest mniejsza, niż mogłaby być

Natychmiastowa recesja, przed którą ostrzegał brytyjski skarb pod kierownictwem George’a Osborne’a, nie nastąpiła.

Jednym z powodów było to, że prognozy zakładały szybkie wyjście bez umowy, podczas gdy Wielka Brytania pozostała w Unii Europejskiej do 31 stycznia 2020 roku, a następnie obowiązywał jeszcze 11-miesięczny okres przejściowy.

Charlie Bean, były zastępca gubernatora Banku Anglii, który oceniał tamte prognozy, stwierdził, że Osborne „ma wiele do wyjaśnienia”, bo przekaz o natychmiastowej głębokiej recesji był jego zdaniem przesadzony.


Jednocześnie Bean przyznał, że długoterminowa ocena była zasadniczo trafna. Jak powiedział: „Jesteśmy biedniejsi, niż bylibyśmy w innym przypadku”.

Według Office for Budget Responsibility, czyli niezależnego organu nadzorującego finanse publiczne, Wielka Brytania zmierza w stronę 4-procentowego ubytku dochodu narodowego w okresie 15 lat.

Analiza Nicka Blooma ze Stanford University oraz innych badaczy dla National Bureau of Economic Research wskazuje, że PKB na mieszkańca jest od 6 do 8 procent niższy, niż byłby bez Brexitu.

Bloom podkreślił, że statystyki są „naprawdę jasne”: Wielka Brytania po Brexicie rozwijała się wolniej niż wcześniej.

Handel ucierpiał przez nowe bariery i biurokrację

Brexit oznaczał powrót barier handlowych, szczególnie dotkliwych dla eksportu towarów.

Unia Europejska pozostaje największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii. W 2025 roku eksport do UE był wart 385 mld funtów, czyli 41 procent całego brytyjskiego eksportu.

Import z Unii Europejskiej wyniósł 474 mld funtów, co odpowiadało 49 procentom całości.


Po zakończeniu okresu przejściowego 31 grudnia 2020 roku wzrost brytyjskiego eksportu towarów osłabł w porównaniu z krajami G7.

Lepiej radził sobie eksport usług. Office for Budget Responsibility ocenia, że wynika to z faktu, iż umowa handlowa wynegocjowana przez Borisa Johnsona z Brukselą stworzyła więcej przeszkód dla towarów niż dla usług.

Eksporterzy muszą mierzyć się z większą liczbą formalności, opóźnieniami na granicach i dodatkowymi kosztami administracyjnymi.

Firmy wstrzymały inwestycje, a produktywność utknęła

Po referendum firmy przez lata funkcjonowały w warunkach politycznej niepewności.

Nie było jasnego planu, czym Brexit ma być w praktyce, a spory polityczne dodatkowo utrudniały podejmowanie decyzji.

W efekcie wiele przedsiębiorstw zamroziło inwestycje. Szacunki wskazują, że inwestycje są dziś blisko 18 procent niższe, niż byłyby w scenariuszu pozostania w UE.

Produktywność może być niższa nawet o 4 procent, bo firmy mniej chętnie inwestowały w sprzęt, budynki i nowe projekty.

John Springford z Centre for European Reform powiedział, że „strajk inwestycyjny” zaczął się w 2016 roku i trwał do lat 2021–2022.

Jak dodał, Brexit to bardziej historia stagnacji i „powolnego uchodzenia powietrza” niż nagłej recesji i gwałtownego wzrostu bezrobocia.


Praca i płace także odczuły skutki Brexitu

Bezrobocie po referendum początkowo spadło do jednych z najniższych poziomów od lat 70., zanim gwałtownie wzrosło w czasie pandemii. Eksperci wskazują jednak, że ten obraz ukrywał głębsze problemy.

Realne płace przez długi czas niemal nie rosły. Nawet po ostatnim przyspieszeniu wzrostu wynagrodzeń przeciętne płace są realnie tylko o 43 funty tygodniowo wyższe.

Wielka Brytania okazała się najsłabszym krajem G7 pod względem tempa odbudowy aktywności zawodowej po pandemii.

Wzrost liczby osób biernych zawodowo był związany między innymi z problemami zdrowotnymi.

Szczególnie mocno odczuli to młodzi ludzie. Liczba osób w wieku od 16 do 24 lat, które nie uczą się, nie pracują i nie szkolą się, wzrosła do ponad miliona, czyli najwyższego poziomu od 2013 roku.

Według Nicka Blooma zatrudnienie w Wielkiej Brytanii jest od 3 do 4 procent niższe, niż byłoby w scenariuszu pozostania w Unii Europejskiej.


Poparcie dla Brexitu wyraźnie osłabło

W referendum z 2016 roku za opuszczeniem Unii Europejskiej zagłosowało 52 procent wyborców, a 48 procent było za pozostaniem. Od tego czasu poparcie dla Brexitu stopniowo spadało.

Najnowszy sondaż YouGov pokazuje, że 70 procent Brytyjczyków popiera bliższą współpracę z Unią Europejską, ale bez ponownego przystąpienia do UE, jednolitego rynku ani unii celnej.

Ponad dwie trzecie respondentów uważa, że dalsze osłabianie relacji z Unią Europejską byłoby błędem.

Większość, czyli 56 procent badanych, poparłaby bezpośredni powrót do Unii Europejskiej.

Największe poparcie dla ponownego wejścia do UE jest wśród wyborców Zielonych i Partii Pracy, a najmniejsze wśród sympatyków Reform UK Nigela Farage’a, z których 83 procent jest temu przeciwnych.

Migracja wzrosła mimo obietnic, ale teraz spada

Jedną z głównych obietnic zwolenników Brexitu było ograniczenie migracji. Po wyjściu z UE migracja netto jednak gwałtownie wzrosła i w roku do czerwca 2023 osiągnęła rekordowy poziom prawie miliona osób.

Wpływ miały wojna w Ukrainie, odłożony popyt migracyjny po zniesieniu ograniczeń covidowych oraz zmiany w zasadach przyjazdu po Brexicie.

Prawie 90 procent przyjeżdżających pochodziło spoza Unii Europejskiej, podczas gdy migracja netto z 27 państw UE spadła.

Pracodawcy zaczęli odczuwać niedobory pracowników, zwłaszcza w budownictwie, hotelarstwie, gastronomii i przemyśle.

Migracja netto spadła później do 171 tysięcy w ubiegłym roku, po zaostrzeniu przepisów najpierw przez konserwatystów, a następnie przez rząd Partii Pracy.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Wielka Brytania przeznaczy £132,5 mln na zajęcia dla dzieci. Rząd chce ograniczyć ich czas w social mediach
 Czytaj następny artykuł:
Pełna lista dni bank holidays w Wielkiej Brytanii w 2026 i 2027 roku. Te daty warto znać wcześniej