Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania: nowe dane po Brexicie zaskakują. To tam najszybciej przybywa zagranicznych pracowników

Wielka Brytania: nowe dane po Brexicie zaskakują. To tam najszybciej przybywa zagranicznych pracowników

Nowa analiza pokazuje, że w wielu regionach popierających Brexit liczba zagranicznych pracowników rosła szybciej niż średnio w całym kraju.

Od referendum w sprawie Brexitu minęła już dekada, jednak skutki tej decyzji nadal są przedmiotem analiz i debat.

Najnowsze dane pokazują, że rzeczywistość w wielu częściach Wielkiej Brytanii potoczyła się inaczej, niż mogło oczekiwać wielu wyborców popierających opuszczenie Unii Europejskiej.

Szczególnie widoczne jest to na lokalnych rynkach pracy oraz w zmianach społeczno-gospodarczych.

Analiza obejmująca lata 2016–2024 wskazuje na wyraźne różnice pomiędzy regionami głosującymi za Brexitem i tymi, które opowiedziały się za pozostaniem w UE.

Największy wzrost odnotowano w regionach popierających Brexit

Analiza danych rządowego systemu Pay As You Earn (PAYE) wykazała, że od 2016 do końca 2024 roku liczba pracowników spoza Wielkiej Brytanii rosła najszybciej – procentowo – właśnie w okręgach, które zdecydowanie poparły Brexit.

Nie oznacza to jednak, że to tam pracuje najwięcej cudzoziemców. Regiony głosujące za pozostaniem w Unii Europejskiej, głównie duże miasta, nadal zatrudniają największą liczbę zagranicznych pracowników. Różnica polega na tempie zmian – w miejscach, gdzie wcześniej migrantów było niewielu, ich liczba rosła znacznie szybciej.


Przykładem jest Wigan. W czerwcu 2016 roku osoby spoza Wielkiej Brytanii stanowiły tam mniej niż 5 proc. pracowników objętych systemem PAYE. Do grudnia 2024 roku odsetek ten wzrósł do niemal 10 proc., czyli ponad dwukrotnie.

Dla porównania, średni udział zagranicznych pracowników w całym kraju zwiększył się w tym okresie o około 40 proc.

Ekspert wyjaśnia, dlaczego zmiany są bardziej odczuwalne

Dyrektor organizacji The UK in a Changing Europe oraz profesor polityki Europy Zachodniej na King's College London, Anand Menon, zwrócił uwagę, że mieszkańcy często silniej reagują na tempo zmian niż na same liczby.

Jak powiedział:

„Ludzie reagują na zmiany. Dodatkowe 10 tysięcy imigrantów w centrum Londynu może pozostać praktycznie niezauważone, ale pojawienie się 200 nowych osób w Boston może zostać bardzo szybko dostrzeżone.”

Zdaniem eksperta właśnie dlatego migracja mogła stać się znacznie bardziej widoczna w miejscach, które wcześniej miały niewielki kontakt z napływem pracowników z zagranicy.


Po Brexicie migracja najpierw wzrosła, a później zaczęła spadać

Po opuszczeniu Unii Europejskiej migracja do Wielkiej Brytanii początkowo znacząco wzrosła. Dużą część nowych przyjazdów stanowili pracownicy otrzymujący wizy do sektora zdrowia i opieki społecznej.

Najwyższy poziom migracji netto odnotowano w roku kończącym się w marcu 2023 roku, kiedy wyniosła ona 944 tysiące osób. Od tego czasu liczba ta systematycznie spada, między innymi z powodu wygasania wydanych wcześniej wiz.

Analiza pokazuje także różnice w poziomie zamożności regionów

Oddzielna analiza danych dotyczących poziomu deprywacji społecznej obejmująca lata 2015–2025 wykazała wyraźny podział pomiędzy regionami głosującymi za pozostaniem w UE i tymi, które poparły Brexit.

Największą poprawę odnotowały okręgi takie jak Bristol Central, Clapham and Brixton Hill oraz Cambridge. W wielu innych częściach kraju sytuacja pozostała bez większych zmian lub uległa pogorszeniu.

Z kolei okręgi takie jak Boston and Skegness, Hartlepool czy North Warwickshire and Bedworth znalazły się relatywnie niżej w rankingach poziomu deprywacji niż dziesięć lat wcześniej.


Analiza wskazuje również, że obszary popierające Brexit częściej notowały pogorszenie wskaźników związanych ze zdrowiem mieszkańców, większą liczbą osób pobierających świadczenia z powodów zdrowotnych oraz częstszymi hospitalizacjami z powodu ciężkich chorób.

Widoczne były także mniej korzystne zmiany dotyczące dostępności mieszkań i usług publicznych oraz wskaźników przestępczości.

Eksperci ostrzegają przed wyciąganiem zbyt prostych wniosków

Autorzy analizy podkreślają, że przedstawione dane nie oznaczają automatycznie, iż Brexit spowodował opisane zmiany. Wiele regionów głosujących za opuszczeniem Unii Europejskiej już wcześniej zmagało się z wieloletnimi problemami gospodarczymi.

Zobacz też:


Anand Menon zaznaczył, że na sytuację gospodarczą wpłynęły również pandemia COVID-19, wojna w Ukrainie oraz trudności sektora przemysłowego.

Jak podkreślił: „Zbyt łatwo jest obwiniać Brexit za wszystko, co wydarzyło się w ostatnich latach, ale nie jest to cała historia.”

Ekspert dodał również, że bogatsze regiony z bardziej wykwalifikowaną siłą roboczą były po prostu bardziej odporne na kolejne kryzysy gospodarcze, dlatego różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju mogły się jeszcze bardziej pogłębić.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Ryanair najlepszą linią lotniczą na świecie? Brytyjski ekspert nie ma wątpliwości
 Czytaj następny artykuł:
Wielka Brytania: 4-letni chłopiec uprowadzony z parku. Policja prowadzi pilną obławę