Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania: Andy Burnham przed pierwszym wielkim testem. Premier przedstawi swoją wizję kraju

Wielka Brytania: Andy Burnham przed pierwszym wielkim testem. Premier przedstawi swoją wizję kraju

Andy Burnham po raz pierwszy wystąpi w Izbie Gmin jako premier Wielkiej Brytanii. Ma przedstawić kierunek działania nowego rządu i plany dotyczące kosztów życia.

Andy Burnham stanie we wtorek 1 września przed jednym z najważniejszych sprawdzianów od czasu objęcia stanowiska premiera Wielkiej Brytanii.

Po stosunkowo spokojnym lecie będzie musiał zmierzyć się bezpośrednio z pytaniami i krytyką posłów w Izbie Gmin.

Jego pierwsze wystąpienie ma wyznaczyć kierunek działania nowego rządu. Burnham chce przekonywać, że w centrum jego wizji przyszłości Wielkiej Brytanii znajduje się „poczucie optymizmu”, ale jednocześnie będzie musiał odpowiedzieć na pytania dotyczące finansowania zapowiadanych zmian.

Przed wystąpieniem w parlamencie premier spotka się ze swoim gabinetem. Następnie przedstawi oświadczenie i odpowie na pytania posłów.

Dla Burnhama będzie to początek znacznie trudniejszego politycznie okresu. Po przejęciu stanowiska od Sir Keira Starmera korzystał z parlamentarnej przerwy wakacyjnej, podczas której podróżował po kraju i przedstawiał kolejne rozwiązania dotyczące między innymi kosztów życia.

Burnham chce zmienić sposób zarządzania Wielką Brytanią

Pierwszy z dwóch głównych elementów wystąpienia premiera ma dotyczyć zwiększenia publicznej kontroli nad podstawowymi usługami. Burnham może również powiedzieć więcej o planach ponownego przejmowania kontroli nad sprywatyzowanymi usługami.

Premier ma argumentować, że takie działania mogą pomóc zmniejszyć presję na domowe budżety. Downing Street zapowiada, że rząd będzie nadal podejmował działania związane z kosztami życia.


Drugim filarem planu ma być decentralizacja władzy. Szczególne znaczenie ma mieć No 10 North, czyli nowa jednostka rządowa z siedzibą w Manchesterze.

Burnham ma przekonywać, że rozwiązanie to zasadniczo zmienia sposób zarządzania krajem. Premier chce „uwolnić poczucie pozytywnego nastawienia i możliwości” w każdej części Wielkiej Brytanii.

Źródło z Downing Street informowało wcześniej, że Burnham nie chce, aby jego rząd „stał z boku i patrzył, jak każdy rachunek rośnie”.

Premier ma zapewnić Brytyjczyków, że „wszędzie tam, gdzie będziemy mogli uczynić życie bardziej przystępnym cenowo, zrobimy to”.


Niższe rachunki i limit cen biletów autobusowych

W czasie letnich podróży po Wielkiej Brytanii Burnham ogłaszał rozwiązania, które miały pomóc gospodarstwom domowym w radzeniu sobie z kosztami życia.

Wśród przedstawionych działań znalazł się limit ceny biletu autobusowego wynoszący 2 GBP. Zapowiedziano również usunięcie VAT z rachunków za energię dla gospodarstw domowych.

Kolejnym rozwiązaniem ma być obniżenie w przyszłym roku o 20 proc. podatku business rates dla pubów, klubów i lokali muzycznych.

Teraz premier będzie musiał jednak znacznie dokładniej wyjaśniać swoje decyzje. Opozycja chce wiedzieć przede wszystkim, w jaki sposób rząd zamierza sfinansować nowe rozwiązania i czy ich konsekwencją będą podwyżki innych podatków.


Konserwatyści szykują się do ataku na rząd Burnhama

Partia Konserwatywna i Reform UK przygotowują się do zakwestionowania polityki nowego premiera. Jednym z najważniejszych tematów ma być właśnie finansowanie jego obietnic.

Kemi Badenoch dokonała w poniedziałek zmian w swoim gabinecie cieni. Nowym kanclerzem skarbu w gabinecie cieni został Andrew Griffith, który wcześniej pracował między innymi jako dyrektor finansowy i operacyjny Sky oraz przewodniczący Just Eat.

Griffith zapowiada, że przyszły konserwatywny rząd zaoferowałby „niższe i prostsze podatki”, zwiększył wydobycie surowców w Wielkiej Brytanii w celu obniżenia kosztów energii oraz ograniczył regulacje dla firm.

Zobacz też:


Labour i Liberalni Demokraci przypominają jednak, że Griffith był ministrem w brytyjskim Ministerstwie Finansów za rządów Liz Truss i publicznie bronił jej kontrowersyjnego „mini-budget”.

Przewodnicząca Partii Pracy Bridget Phillipson stwierdziła, że kierownictwo konserwatystów jest „pełne tych samych wandali, którzy uderzyli w finanse rodzin i pozostawili nasze usługi publiczne w rozsypce”.

Rzeczniczka Liberalnych Demokratów do spraw finansów Daisy Cooper oceniła natomiast, że nominacja Griffitha pokazuje, iż konserwatyści są „gotowi zrezygnować z jakichkolwiek pretensji do wiarygodności gospodarczej”.

Zieloni uważają, że propozycje premiera nie idą wystarczająco daleko

Krytyka nie będzie pochodziła wyłącznie z prawej strony brytyjskiej sceny politycznej. Lider Zielonych Zack Polanski uważa, że pomysły Burnhama dotyczące większej publicznej kontroli nad kluczowymi usługami są jedynie „majstrowaniem” przy obecnym systemie.

Według Polanskiego, jeśli premier rzeczywiście chce przywrócić ludziom nadzieję, powinien opodatkować najbogatszych, przywrócić wodę i energetykę do własności publicznej, wprowadzić kontrolę czynszów oraz zrezygnować z nowych odwiertów na Morzu Północnym.

Liberalni Demokraci krytykują z kolei plany rządu dotyczące kryzysu w więziennictwie. Rzeczniczka partii do spraw sprawiedliwości Jess Brown-Fuller zarzuciła rządowi, że zapowiedź budowy nowych miejsc w więzieniach nie została poparta dodatkowymi pieniędzmi.


Jesienią na premiera czeka seria trudnych decyzji

Wtorkowe wystąpienie będzie dopiero początkiem intensywnego okresu dla nowego szefa brytyjskiego rządu. Już w środę Burnham po raz pierwszy jako premier weźmie udział w Prime Minister’s Questions, podczas których będzie odpowiadał bezpośrednio na pytania posłów.

Później przyjdzie czas na konferencje partyjne oraz pierwszy budżet jego rządu. Jeszcze w tym roku premier ma również wygłosić przemówienie przedstawiające dziesięcioletni plan dla Wielkiej Brytanii.

Na liście problemów znajduje się także obronność. Burnham będzie musiał zdecydować, jak sfinansować plany odziedziczone po Sir Keirze Starmerze i jak szybko zwiększać wydatki, aby realizować zobowiązania wobec NATO.

Rząd czekają ponadto decyzje dotyczące ewentualnego zatwierdzenia nowych odwiertów ropy i gazu na Morzu Północnym. Jednocześnie nadchodzą miesiące, w których rosnące rachunki za energię mogą ponownie zwiększyć presję na gospodarstwa domowe.

Do tego dochodzą pytania o ewentualne podwyżki podatków w pierwszym budżecie Burnhama, reformę systemu świadczeń i opieki społecznej oraz przyszłe relacje Wielkiej Brytanii z Unią Europejską.

Wtorkowe wystąpienie może więc wyznaczyć wyraźną granicę między pierwszym, spokojniejszym okresem jego urzędowania a etapem, w którym każda większa zapowiedź rządu będzie poddawana szczegółowej ocenie parlamentu i opozycji.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Zakupy w UK coraz droższe. Ceny rosną najszybciej od dwóch lat
 Czytaj następny artykuł:
Wielka Brytania: Koniec darmowych przejazdów autobusami. Zasada wygasa dzisiaj