Zaloguj się Załóż konto
Polish (Poland)English (United Kingdom)

bham.pl Wiadomości West Midlands Gnębiony i torturowany jak Daniel Pełka. Trwa proces w sprawie morderstwa 6-latka

Gnębiony i torturowany jak Daniel Pełka. Trwa proces w sprawie morderstwa 6-latka

Od ponad miesiąca w sądzie w Coventry Crown Court trwa proces o zabójstwo sześcioletniego chłopca, o które oskarżony jest ojciec i jego partnerka.

6-letni Arthur Hughes z Shirley w Solihull, trafił we wtorek 16 czerwca 2020 r. do szpitala w Birmingham z poważnymi obrażeniami głowy.

Lekarzom nie udało się go uratować. Sekcja zwłok potwierdziła, że ​​jego śmierć była spowodowana urazem głowy spowodowanym przez wstrząsy.


Ojciec i jego partnerka zostali oskarżeni o spowodowanie lub przyczynienie się do śmierci dziecka.

27-letni Thomas Hughes i jego partnerka 31-letnia Emma Tustin zostali aresztowani i następnie oskarżeni.

Obaj nie przyznali się do morderstwa. Tustin przyznała się do jednego zarzutu napaści na dziecko, ale zaprzeczyła innym oskarżeniom o to samo przestępstwo.

Hughes zaprzeczył również przestępstwom napaści na dziecko.

Na rozprawie sądowej prokurator poinformował, że 6 czerwca 2020 r. wezwano służby ratunkowe do chłopca, który podobno doznał urazu głowy z powodu samookaleczenia.

Po przybyciu do szpitala okazało się, że Arthur był w stanie krytycznym. W ciągu kilku minut doznał zatrzymania akcji serca. Wykonano zaawansowane zabiegi resuscytacyjne, po których serce ponownie zaczęło bić. Zauważono, że miał bardzo duży siniak na środku czoła.

Na całym jego ciele miał też rozległe siniaki. Tomografia komputerowa ujawniła krwawienie w warstwach mózgowych i uszkodzenia w samym mózgu z powodu niedoboru tlenu i dopływu krwi.


Dodatkowo wyniki toksykologiczne wykazały, że prawdopodobnie był podtruwany solą.

Jego stan był niestabilny. Doznał dwóch kolejnych zatrzymań akcji serca i został przeniesiony na oddział intensywnej terapii.

Pomimo wielu prób ratowania jego życia stało się jasne, że Arthur doznał niemożliwych do przeżycia urazów mózgu. Zmarł na krótko przed godziną 1 w nocy 17 czerwca.

Na rozprawie sądowej prokurator ujawnił, że chłopiec był fizycznie i werbalnie maltretowany, izolowany, ograniczono mu dostęp do jedzenia i picia.

Został też pozbawiony podstawowych wygód życiowych. Arturowi odmawiano możliwości spożywania posiłków z innymi członkami rodziny. Jeśli nie zastosował się do instrukcji, odmówiono mu też dostępu do wody.

Chłopcu grożono śmiercią, wyzywano i kazano mu stać na schodach pod drzwiami wejściowymi po 14 godzin dziennie. Musiał też spać na podłodze w salonie.

Emma Tustin nagrała ponad 200 plików audio przedstawiających Arthura w różnych stadiach niepokoju.

6 maja wysłała Thomasowi Hughesowi nagranie audio płaczu Arthura, na co Hughes odpowiedział: „Zajmę się nim, kiedy będę w domu i nie będzie to miłe”.

Później tego samego dnia, w odpowiedzi na podobny klip z płaczącym Arthurem, Hughes napisał, żeby go nie ruszała, dopóki nie wróci:

„Postaw go przy lodówce, wystaw na zewnątrz lub gdziekolwiek, albo wyrzuć ze śmieciami” - brzmiała końcówka wiadomości.

Para wymieniała też wiadomości, w których się zastanawiali czy zabić dziecko.


Proces jest bardzo podobny do procesu 4-letniego Polaka - Daniela Pełki z Coventry, w którym oskarżeni byli jego opiekunowie, matka oraz ojczym.

Matka chłopca Magdalena Łuczak oraz jej partner Mariusz Krężołek zostali skazani na dożywocie.

Podczas 9-tygodniowego procesu w Sądzie Koronnym w Birmingham ławnicy usłyszeli wstrząsające zeznania o torturowaniu i głodzeniu Daniela, który zmuszony był nawet wyciągać resztki pożywienia ze śmietników w Little Heath Primary School w Foleshill.

Oboje skazani zmarli w sali więziennej.

Magdalena Łuczak, matka zamordowanego Daniela Pełki, „popełniła samobójstwo” w przeddzień urodzin syna.P
36-letni Mariusz Krezolek zmarł w wyniku zawału serca, gdy odsiadywał trzeci rok ze swojej kary.

piątek, 12 listopada 2021 23:28
 


Czytaj poprzedni artykuł:
Boris Johnson złożył wieniec pod pomnikiem polskich lotników w Londynie
 Czytaj następny artykuł:
Wszyscy krzyczeli i płakali. Odbierali dzieci ze szkoły, gdy zdarzyła się tragedia w Birmingham