Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania wprowadza zakaz wożenia osób ubiegających się o azyl taksówkami na wizyty lekarskie

Wielka Brytania wprowadza zakaz wożenia osób ubiegających się o azyl taksówkami na wizyty lekarskie

Nowe zasady mają ograniczyć wielomilionowe koszty i nadużycia, które przez lata obciążały budżet Home Office

Decyzja o wprowadzeniu zakazu korzystania z taksówek przez osoby ubiegające się o azyl w drodze na wizyty medyczne weszła w życie po miesiącach krytyki dotyczącej marnowania publicznych pieniędzy.

Sprawa nabrała rozgłosu po ustaleniach BBC Radio 4, które pokazały skalę problemu i brak kontroli nad zlecanymi przejazdami.

Rząd przyznaje, że dotychczasowy system był kosztowny i podatny na nadużycia. Nowe regulacje mają to zmienić.

Autobusy zamiast taksówek i jeden przejazd tygodniowo

Jak ujawnił wcześniej program „File on Four”, osoby starające się o azyl otrzymywały jedynie bilet autobusowy na jeden przejazd tam i z powrotem tygodniowo.

W przypadku innych koniecznych podróży, takich jak wizyty u lekarza czy dentysty, standardowo zamawiano taksówki opłacane ze środków publicznych.

W praktyce oznaczało to ogromne koszty. Jeden z kierowców taksówek powiedział BBC, że tylko z jednego hotelu w południowo-wschodnim Londynie jego firma realizowała nawet 15 kursów dziennie do pobliskiej przychodni, oddalonej o około dwie mile.

Według jego relacji, same te przejazdy miały kosztować Home Office nawet £1 000 dziennie.


Relacje kierowców i zarzuty nadużyć

Kolejny kierowca, przedstawiający się jako Steve, twierdził, że niektóre firmy celowo zawyżały koszty, wysyłając kierowców z bardzo odległych miejsc do realizacji krótkich kursów.

Opisał sytuację, w której został wysłany z lotniska Gatwick do Reading, co oznaczało przejazd w obie strony o długości około 110 mil, tylko po to, by przewieźć osobę ubiegającą się o azyl z hotelu do dentysty oddalonego o zaledwie 1,5 mili.

Według Steve’a, podobne sytuacje zdarzały się wielokrotnie. Wspominał również o kursach z Gatwick do Southampton, które realizował „więcej niż raz”.

Średnio przejeżdżał nawet 275 mil dziennie, z czego połowę bez pasażera, jedynie dojeżdżając do zlecenia.


„System był otwarty na nadużycia”

Kierowca opisywał także przypadki, w których przejazdy okazywały się całkowicie zbędne.

Zdarzało się, że po dotarciu na miejsce dowiadywał się, iż pasażer nie chce jechać na wizytę lub odmówił wyjścia z hotelu. W takich sytuacjach kurs był anulowany, ale koszt dojazdu kierowcy pozostawał.

Zobacz też:


„Siedziałem tam i słyszałem: ‘nie martw się, oni nie chcą jechać’. To po prostu nie było dobrze przemyślane logistycznie i system pozostawał otwarty na nadużycia” – relacjonował Steve.

Rząd liczy na realne oszczędności

Wprowadzenie zakazu korzystania z taksówek na wizyty medyczne ma na celu ograniczenie podobnych praktyk i zmniejszenie wydatków państwa.

Osoby ubiegające się o azyl mają korzystać z transportu publicznego, a taksówki będą dopuszczalne jedynie w wyjątkowych, ściśle uzasadnionych przypadkach.

Home Office zapowiada, że nowe zasady mają nie tylko przynieść oszczędności, ale również zwiększyć przejrzystość systemu i ograniczyć ryzyko nadużyć, które – jak pokazują relacje kierowców – przez lata były realnym problemem.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Bezrobocie w Wielkiej Brytanii może sięgnąć najwyższego poziomu od 2015 roku. Nowa prognoza na 2026