Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania: ceny diesla sięgają £2 za litr. To może nie być koniec podwyżek

Wielka Brytania: ceny diesla sięgają £2 za litr. To może nie być koniec podwyżek

Ceny paliw rosną w kluczowym momencie przed Wielkanocą. Kierowcy i firmy już odczuwają skutki drożyzny.

W niektórych częściach południowej Anglii ceny diesla ponownie zbliżyły się do rekordowych poziomów sprzed kilku lat.

Dla wielu kierowców to sygnał, że sytuacja na rynku paliw znów staje się poważnym problemem.

Najnowsze dane pokazują, że podwyżki nie są chwilowe, a eksperci nie wykluczają dalszych wzrostów.

Wszystko to dzieje się w wyjątkowo newralgicznym momencie – tuż przed świątecznym wyjazdowym weekendem wielkanocnym.

Diesel niemal po £2 za litr. Powrót do rekordów z 2022 roku

Według ustaleń ITV News, cena diesla osiągnęła poziom £1,99 za litr m.in. na stacji Chieveley Services przy drodze A34 w Berkshire oraz na wyspie Isle of Wight. To praktycznie powrót do rekordów z 2022 roku, kiedy ceny paliw były najwyższe w historii.

Jednocześnie benzyna w niektórych miejscach kosztuje nawet £1,80 za litr. Średnia krajowa również wyraźnie wzrosła – diesel kosztuje obecnie około 182,8 pensa za litr, czyli o 40 pensów więcej niż na początku konfliktu na Bliskim Wschodzie.


W przypadku benzyny średnia wynosi 152,8 pensa, co oznacza wzrost o około 20 pensów - podaje ITVX.

W praktyce oznacza to, że zatankowanie rodzinnego samochodu przekracza już £100.

Firmy i kierowcy odczuwają skutki drożyzny

Rosnące ceny paliw uderzają nie tylko w kierowców indywidualnych, ale także w małe firmy. Szczególnie widoczne jest to w branżach zależnych od transportu.

Tombaccini Raniero, producent i sprzedawca lodów z Winchester, przyznaje, że sytuacja staje się coraz trudniejsza. „Wzrost kosztów paliwa ma ogromny wpływ na naszą działalność. Nie jesteśmy w stanie wyjeżdżać tak często jak wcześniej, bo to się po prostu nie opłaca” – tłumaczy.

Dodaje, że problem dotyczy również jego klientów, którzy często korzystają ze starszych pojazdów zużywających więcej paliwa. „Nasza sprzedaż lodów jest znacznie niższa niż kiedyś” – podkreśla.


Podobne problemy opisuje Toto Mazloom, który prowadzi firmę lodową w Sandhurst. Jego przedsiębiorstwo posiada dziesięć vanów obsługujących punkty sprzedaży w Surrey i Hampshire.

„Pełny bak kosztował mnie kiedyś około £100, teraz to nawet £135. To koszmar” – mówi. Jak dodaje, pojazdy muszą pracować non stop podczas obsługi klientów, co dodatkowo zwiększa zużycie paliwa. „Przy dziesięciu samochodach i wzroście kosztów o 33% to naprawdę poważny problem”.

Mazloom przypomina, że poprzednim razem, gdy ceny osiągnęły podobny poziom, firma była zmuszona zakończyć sezon wcześniej.

Taksówkarze bez wyjścia. „Nie możemy podnieść cen”

W trudnej sytuacji znaleźli się także taksówkarze, którzy nie mogą łatwo przenieść rosnących kosztów na klientów.

Paul Jeneway przyznaje, że stawki pozostają niezmienne mimo wzrostu cen paliw. „Nie możemy zmienić opłat, bo działamy na licznikach. Musimy pracować dalej i nie mamy na to żadnego wpływu” – mówi.


To oznacza, że realne dochody kierowców spadają, mimo rosnących kosztów prowadzenia działalności.

Rząd uspokaja, ale sytuacja pozostaje niepewna

Rząd podkreśla, że na razie nie ma zagrożenia dla dostępności paliwa. Minister biznesu Peter Kyle zaznaczył, że władze pozostają w stałym kontakcie z przedstawicielami sektora motoryzacyjnego i lotniczego.

„Zarówno AA, jak i organizacje branżowe wskazują, że łańcuchy dostaw są obecnie stabilne. Zachęcamy ludzi, aby żyli normalnie” – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja jest stale monitorowana. „Jeśli coś się zmieni, będziemy otwarcie informować społeczeństwo. Robimy wszystko, aby zwiększyć odporność systemu”.

W tle rosnących cen pojawia się też kwestia wpływów do budżetu państwa. Szacuje się, że wyższe ceny paliw generują dodatkowe około 20 milionów funtów dziennie z tytułu VAT.

Wzrosty mogą się utrzymać

Eksperci nie mają wątpliwości, że obecna sytuacja jest bezpośrednio związana z napięciami na Bliskim Wschodzie. To właśnie konflikt w tym regionie doprowadził do wzrostu cen ropy i kosztów transportu paliw.

Wszystko wskazuje na to, że jeśli sytuacja geopolityczna się nie uspokoi, kierowcy w Wielkiej Brytanii mogą jeszcze długo odczuwać skutki drożyzny na stacjach benzynowych.

-

 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Wielka Brytania podnosi wiek emerytalny. Kto musi czekać dłużej i ile wynosi świadczenie
 Czytaj następny artykuł:
Bank Anglii wydaje ostrzeżenie. 1,3 mln gospodarstw domowych zapłaci więcej za kredyt