Wiadomości
Na 2 lotniskach w Wielkiej Brytanii zabrakło paliwa. Samoloty musiały tankować w innych miastach
Zakłócenia dotknęły dwa największe lotniska w Szkocji. Część samolotów musiała tankować po drodze, a pasażerowie mierzyli się z opóźnieniami.
Problemy z dostawami paliwa wywołały zakłócenia na lotniskach w Edynburgu i Glasgow.
Choć nie doszło do masowych odwołań lotów, część rejsów została opóźniona, a niektóre samoloty musiały lądować na innych lotniskach wyłącznie po to, by uzupełnić paliwo.
Pasażerom podróżującym z dwóch największych szkockich portów lotniczych zalecono sprawdzenie statusu swoich lotów.
Sytuacja pojawiła się w czasie, gdy ceny paliwa lotniczego pozostają pod presją po konflikcie na Bliskim Wschodzie, jednak przyczyna problemów w Szkocji okazała się inna.
Nie brak paliwa, lecz kierowców cystern
Według przedstawicieli lotnisk źródłem problemów nie był globalny niedobór paliwa, ale krótkotrwałe trudności kadrowe u jednego z dostawców obsługujących lotniska.Rzecznik lotniska w Glasgow poinformował, że przejściowy problem ze staffingiem wpłynął na jednego z dostawców paliwa wykorzystywanego przez linie lotnicze.
Podkreślono jednocześnie, że lotnisko pozostawało w pełni operacyjne, a sytuacja była stopniowo opanowywana.
W Edynburgu w niedzielę opóźnionych zostało 10 lotów, jednak już w poniedziałek dostawy paliwa zostały wznowione.
Samoloty musiały tankować na innych lotniskach
Zakłócenia zmusiły część przewoźników do szukania alternatywnych rozwiązań.Loty TUI startujące z Glasgow były kierowane do lotniska Prestwick, gdzie uzupełniano paliwo przed dalszą podróżą.
Z kolei niektóre rejsy odlatujące z Edynburga wykonywały dodatkowe postoje w Manchesterze. Dotyczyło to między innymi połączeń do Dubaju i Paryża.
Mimo tych utrudnień lotniska podkreślały, że nie doszło do szeroko zakrojonych zakłóceń, a liczba dotkniętych lotów była ograniczona.
Dlaczego Edynburg i Glasgow są bardziej narażone na takie problemy?
Oba lotniska mają jedną istotną cechę, która odróżnia je od największych portów lotniczych w Anglii.Edynburg i Glasgow nie są podłączone do rurociągu Exolum, który dostarcza paliwo lotnicze między innymi do Heathrow, Gatwick, Stansted oraz Manchester Airport, a także do części baz RAF.
Oznacza to, że paliwo trafia do szkockich lotnisk drogą lądową, za pomocą cystern.
W praktyce sprawia to, że porty są bardziej podatne na problemy logistyczne i kadrowe związane z transportem paliwa.
Ceny paliwa lotniczego nadal pozostają pod presją
Choć obecne zakłócenia nie były bezpośrednio związane z sytuacją na światowych rynkach, branża lotnicza nadal odczuwa skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie.Od wybuchu wojny z udziałem Iranu ceny ropy okresowo osiągały poziomy ponad dwukrotnie wyższe niż przed konfliktem.
Europa jest szczególnie wrażliwa na takie zmiany, ponieważ około połowa paliwa lotniczego wykorzystywanego na kontynencie pochodzi właśnie z tego regionu.
Dla milionów pasażerów oznacza to, że nawet lokalne problemy logistyczne mogą obecnie szybciej przekładać się na opóźnienia i dodatkowe utrudnienia podczas podróży.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Gorące Tematy

Bank Anglii wydał ważne ostrzeżenie dla osób płacących gotówką

Dodatkowy bank holiday w UK. Tysiące osób mogą świętować do rana

Kupujesz raz za 40 pensów, wymieniasz za darmo. Brytyjski supermarket po…

Ryanair objęty dochodzeniem za pobieranie opłat od rodziców za miejsca o…

Wielka Brytania: Popularne zoo oferuje bilety za 10 GBP. Jest jeden waru…

Wielka Brytania zmienia zasady świadczeń. Nowe przepisy DWP już obowiązu…

Wielka Brytania szykuje się na falę upałów. Temperatury mogą sięgnąć naw…
