Zaloguj się Załóż konto

Pilne ostrzeżenie dla podróżnych. Problemy na granicach UE mogą potrwać 2 lata

Pilne ostrzeżenie dla podróżnych. Problemy na granicach UE mogą potrwać 2 lata

Nowy system kontroli granicznych w UE nadal powoduje opóźnienia. Eksperci ostrzegają, że pełna stabilizacja może zająć nawet dwa lata.

Podróżni z Wielkiej Brytanii planujący wakacje w Europie mogą jeszcze długo odczuwać skutki nowych kontroli granicznych.

Choć unijny system Entry/Exit System (EES) działa już od kilku miesięcy, w wielu miejscach nadal powoduje długie kolejki i opóźnienia na lotniskach oraz w portach.

Najnowsze wypowiedzi przedstawiciela unijnej agencji Frontex pokazują, że problemy nie znikną szybko.

Niektóre kraje wciąż mają trudności z pełnym wdrożeniem nowych procedur, a pasażerowie muszą przygotować się na wydłużony czas odpraw.

Dla branży turystycznej to niepokojąca wiadomość przed szczytem sezonu wakacyjnego.

Obawy dotyczą zarówno możliwych utrudnień w podróżach, jak i wpływu nowych zasad na liczbę rezerwacji wyjazdów.

Pełna stabilizacja systemu może potrwać nawet dwa lata

Uku Särekanno, dyrektor w Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex, przyznał podczas wydarzenia organizowanego przez brytyjskie stowarzyszenie turystyczne Abta, że sytuacja może ustabilizować się dopiero za rok lub dwa lata.

Jak wyjaśnił, największym wyzwaniem pozostaje pierwsza rejestracja podróżnych spoza Unii Europejskiej. W jej trakcie pobierane są odciski palców oraz wykonywane zdjęcia twarzy.

„Spodziewamy się, że sytuacja ustabilizuje się w ciągu jednego lub dwóch lat” – powiedział Särekanno.

Dodał jednocześnie, że osoby odwiedzające UE po raz kolejny nie będą musiały przechodzić całego procesu od początku, co powinno przyspieszyć późniejsze przekraczanie granicy.

Nie wszystkie państwa radzą sobie równie dobrze

Przedstawiciel Frontexu przyznał, że część krajów członkowskich dobrze poradziła sobie z wdrożeniem systemu dzięki odpowiednim zasobom i przygotowaniu. Inne nadal zmagają się z problemami organizacyjnymi.

Według niego wiele państw „wciąż dostosowuje się do nowej rzeczywistości”, a cały proces wymaga czasu oraz dodatkowego wysiłku.

To właśnie te różnice między poszczególnymi krajami powodują, że w niektórych miejscach podróżni przechodzą odprawę stosunkowo sprawnie, podczas gdy w innych muszą liczyć się z wielogodzinnym oczekiwaniem.


Tymczasowe zawieszanie kontroli ma ograniczyć kolejki

System EES został po raz pierwszy uruchomiony jesienią ubiegłego roku, a pełne wdrożenie nastąpiło 10 kwietnia 2026 roku.

Obecnie unijne przepisy pozwalają państwom czasowo ograniczać lub zawieszać część kontroli biometrycznych, jeśli kolejki stają się zbyt długie. Takie rozwiązanie ma jednak obowiązywać jedynie do września.

Już wcześniej francuskie służby czasowo zawiesiły dodatkowe kontrole w porcie Dover. Z kolei grecka minister turystyki Olga Kefalogianni zapowiedziała, że Grecja nie będzie wymagała od brytyjskich podróżnych kontroli biometrycznych do września, aby uniknąć wakacyjnego chaosu.

Branża turystyczna obawia się wpływu na wakacyjne wyjazdy

Szef brytyjskiego stowarzyszenia turystycznego Abta, Mark Tanzer, uważa, że problemy związane z EES mogą negatywnie wpłynąć na popyt na wakacje w krajach Unii Europejskiej.

Jego zdaniem system tworzy „niepomocne i potencjalnie szkodliwe tło” dla letnich podróży. Zaapelował również do krajów, w których tworzą się szczególnie długie kolejki, aby korzystały z możliwości czasowego zawieszania rejestracji biometrycznej.

Tanzer zwrócił uwagę, że na decyzje urlopowe Brytyjczyków wpływają również inne czynniki. Wśród nich wymienił niepewność związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz rosnące koszty życia.

Zobacz też:


Podróżni coraz częściej zwlekają z rezerwacją wakacji

Przedstawiciele branży turystycznej zauważają, że wielu klientów odkłada decyzję o zakupie wyjazdu na ostatnią chwilę.

Shaun Morton, dyrektor generalny biura podróży On the Beach, przyznał, że rezerwacje nadal napływają, jednak znacznie krótszy czas między zakupem a wyjazdem utrudnia planowanie działalności.

Według niego konsumenci pozostają bardzo wrażliwi na ceny i obawiają się skutków konfliktów międzynarodowych, wyższej inflacji oraz rosnących kosztów paliwa lotniczego, które mogą przełożyć się na droższe bilety.

Mimo tych obaw Morton uważa, że rynek wakacyjnych podróży nadal ma szansę urosnąć w 2026 roku. Jego zdaniem wielu turystów, którzy zrezygnują z wyjazdu w tym sezonie, będzie chciało nadrobić zaległości w kolejnych latach.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Wielka Brytania szykuje się na falę upałów. Temperatury mogą sięgnąć nawet 34°C
 Czytaj następny artykuł:
UK: Zamieszki w Belfaście. Płonęły domy, ewakuowano całe rodziny