Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania: Protest po przybyciu łodzi ze 140 migrantami. Doszło do starć z policją

Wielka Brytania: Protest po przybyciu łodzi ze 140 migrantami. Doszło do starć z policją

Setki osób zebrały się w Portsmouth po przybyciu około 140 migrantów. Część protestujących weszła do morza, później zablokowano drogi.

Niespokojna noc w Portsmouth na południu Wielkiej Brytanii. Przybycie łodzi z około 140 osobami ubiegającymi się o azyl wywołało protest, który trwał przez wiele godzin i doprowadził do starć z policją.

Część demonstrantów weszła do wody na Eastney Beach, gdy do brzegu zbliżała się jednostka brytyjskiej straży przybrzeżnej.

Później tłum próbował uniemożliwić autobusom wyjazd z migrantami, którzy mieli zostać przewiezieni do ośrodka w Kent. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy przygotowanych do zabezpieczania zamieszek, a policja wprowadziła nakaz rozejścia się.

Według opisywanych relacji protest trwał do około godz. 3 nad ranem w poniedziałek. Wcześniej w weekend do dużej demonstracji przeciwko migracji doszło również w Dover.

Protestujący weszli do morza w Portsmouth

W niedzielę 6 września ponad 500 osób zgromadziło się w rejonie wybrzeża w Hampshire. Kilkudziesięciu demonstrantów przebiegło przez Eastney Beach i weszło do morza, skandując m.in. „stop the boats” oraz „enough is enough”.

W tym czasie migranci docierali do Portsmouth na pokładzie jednostki brytyjskiej straży przybrzeżnej. Protest odbywał się około czterech mil od głównej bazy Royal Navy.

Demonstracja nie zakończyła się jednak na plaży. Setki osób zablokowały później drogę, próbując zatrzymać autokary, którymi migranci mieli zostać przewiezieni poza Hampshire.

Po interwencji policji część uczestników protestu wsiadła do samochodów i ruszyła za pojazdami przewożącymi osoby ubiegające się o azyl w kierunku Kent. Wprowadzony został nakaz rozejścia się, a policja ostrzegła, że osoby odmawiające opuszczenia wskazanego obszaru mogą zostać aresztowane.

W materiałach publikowanych w mediach społecznościowych widać również napięte sytuacje pomiędzy funkcjonariuszami a demonstrantami. W jednym z nagrań policjant na motocyklu miał zostać popchnięty, podczas gdy zgromadzeni krzyczeli „Shame on you”.


Inne nagrania przedstawiały policjantów z tarczami nakazujących tłumowi wycofanie się. Według relacji niektórzy funkcjonariusze zostali także oblani wodą z pistoletów na wodę.

Łódź wypłynęła z nietypowego miejsca we Francji

Szczególną uwagę zwróciła trasa, którą pokonała łódź. Wyruszyła ona z Baie de Seine w Normandii, znacznie dalej na zachód niż miejsca wykorzystywane zwykle do przepraw przez kanał La Manche.

Baie de Seine znajduje się około 180 mil jazdy samochodem od Calais. Francuskie władze przyznały, że wypłynięcie łodzi z tego rejonu jest nietypowe. Według opisywanych informacji może to wskazywać, że przemytnicy ludzi rozszerzają obszar, z którego organizowane są przeprawy, próbując ominąć działania służb.

Francuska straż przybrzeżna przez około dziesięć godzin śledziła jednostkę. Nie podjęła jednak próby zatrzymania jej, argumentując, że ze względu na dużą liczbę osób znajdujących się na pokładzie interwencja byłaby zbyt niebezpieczna.

Następnie działania przejęły brytyjskie służby. HM Coastguard wysłała dwie łodzie ratunkowe, śmigłowiec, samolot oraz zespoły ratownicze.


Maritime and Coastguard Agency poinformowała: „W odpowiedzi na zgłoszenie z 6 września dotyczące małej łodzi zmierzającej w kierunku wybrzeża Hampshire, HM Coastguard wysłała łodzie ratunkowe, śmigłowiec HM Coastguard, samolot HM Coastguard oraz zespoły ratownicze HM Coastguard”.

Do działań skierowano również Border Force, Border Security Command, Hampshire Police oraz South Central Ambulance Service.

Migranci zostali przewiezieni poza Hampshire

Po bezpiecznym zejściu na ląd osoby znajdujące się na łodzi zostały skierowane do autobusów. Hampshire Constabulary przekazała, że Border Force zamierza przewieźć je poza hrabstwo w celu przeprowadzenia standardowych procedur.

Policja poinformowała: „Dziś wieczorem pracowaliśmy wspólnie i wspieraliśmy naszych partnerów z Border Force, Maritime & Coastguard Agency oraz Portsmouth City Council w Eastney Marina po przybyciu łodzi, która przepłynęła kanał”.

Funkcjonariusze pozostali w okolicy, aby zapobiec dalszym zakłóceniom porządku. Policja zwróciła się również do mieszkańców i innych osób, aby unikały tego obszaru.

Do Portsmouth skierowano dodatkowych policjantów z innych części kraju. Wśród nich byli funkcjonariusze Metropolitan Police Service.

Donna Jones, komisarz ds. policji i przestępczości w Hampshire i na Isle of Wight, powiedziała, że miejscowi funkcjonariusze oraz policjanci przysłani z innych jednostek próbowali odzyskać kontrolę nad drogami i powstrzymywali kilkuset protestujących.


Jej zdaniem sytuacja może stać się poważnym problemem dla rządu, jeśli przemytnicy zaczną częściej kierować łodzie do innych miejsc na południowym wybrzeżu Anglii, zamiast w okolice Dover.

„To dopiero początek, jeśli będzie się to powtarzać, liczba protestujących będzie rosła” – powiedziała Jones. Dodała, że demonstranci chcieli pokazać, iż „nie chcą, aby Portsmouth stało się miejscem docelowym”.

Rząd potępił zachowanie części demonstrantów

Minister Emma Reynolds określiła zachowanie protestujących jako „bandyckie i zastraszające”. Zaznaczyła jednocześnie, że popiera prawo obywateli do pokojowych demonstracji.

„Absolutnie popieram prawo ludzi do pokojowego protestu. Ale to przekracza granicę” – powiedziała, dziękując policji i pozostałym służbom ratunkowym za opanowanie sytuacji.

Zobacz też:


Podobne stanowisko przedstawił rzecznik rządu. Podkreślił, że prawo do pokojowego protestowania jest podstawowym elementem demokracji, ale demonstracje nie mogą przeradzać się w zakłócanie porządku.

Do wydarzeń odniósł się także Chris Philp, minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni. Skrytykował działania władz francuskich i brytyjskiego rządu, twierdząc, że wydarzenia ostatnich godzin pokazują nieskuteczność obecnej polityki dotyczącej przepraw małymi łodziami.

Według Philpa w 2026 roku kanał La Manche miało dotychczas przekroczyć w ten sposób prawie 20 tys. osób.

Za protestem miał stać organizator demonstracji w Dover

Według opisywanych informacji demonstrację w Portsmouth miał współorganizować Daniel Thomas, znany również jako Danny Tommo, związany z Patriot Platform i Tommym Robinsonem.

Thomas transmitował wydarzenia na YouTube i zachęcał swoich zwolenników do przyjazdu na miejsce. Stojąc w wodzie, wzywał ich, aby wsiedli do samochodów i przyjechali do Portsmouth.

„To nie jest kwestia tego, że liczby spadają. Chodzi o zrozumienie, że to musi się teraz skończyć” – mówił podczas transmisji.

Dzień wcześniej w Dover odbył się kolejny duży protest przeciwko migracji. Demonstranci zablokowali część dróg prowadzących do portu, powodując utrudnienia.

Kent Police określiła tamto zgromadzenie jako „spontaniczne wydarzenie” i poinformowała, że było ono zabezpieczane odpowiednio do sytuacji. Nie dokonano aresztowań, a policjanci eskortowali później protestujących w kierunku stacji Dover Priory.

Poseł Partii Pracy z Dover and Deal Mike Tapp zapowiedział natomiast, że będzie domagał się wyjaśnień dotyczących przygotowania policji do demonstracji. Zwrócił uwagę, że funkcjonariuszy było niewielu, a protestujący blokowali drogi.

Niedzielne wydarzenia w Portsmouth nastąpiły w tym samym tygodniu, w którym premier Andy Burnham i prezydent Francji Emmanuel Macron rozmawiali o zwiększeniu skali działań mających ograniczyć przeprawy małymi łodziami przez kanał La Manche. W poprzednim miesiącu kanał przekroczyła natomiast łódź, na której według podanych informacji znajdowało się ponad 230 migrantów.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Ceny domów w Wielkiej Brytanii spadły. Pierwszy taki wynik od 2023 roku
 Czytaj następny artykuł:
Duży dostawca energii w Wielkiej Brytanii może zostać przejęty przez EDF Energy