Dyrektor jednej ze szkół w Birmingham ostrzegł swoich uczniów, by nie wychodzili z domów po zmroku. Ma to związek z napaścią na ucznia, który został ugodzony nożem przez groźny gang. Dwie inne osoby zaatakowano młotkiem. Do incydentów doszło w miniony piątek we Frankley i Longrbridge.
Prawie tysiąc funtów, zrujnowane święta, litry wylanych łez i setki rozmów telefonicznych – aż tyle kosztowało wysłanie dwóch paczek do Polski jedną z naszych czytelniczek, mieszkankę Birmingham. Zapowiadało się szybko, precyzyjnie i bezpiecznie. Wszystko by na to wskazywało, gdyby nie fakt, że jedna z dwóch przesyłek rozpłynęła się w powietrzu.
Polak oskarżony o spowodowanie pożaru w salonie Citroena w Birmingham, który przyczynił się do powstania strat oszacowanych na 100 tys. funtów, został znaleziony martwy w więziennej celi.
Policja poszukująca kierowcy samochodu, który rozbił się na autostradzie M6, znalazła jego ciało trzy tygodnie po incydencie. Zwłoki leżały niedaleko miejsca zdarzenia.
Zawstydzeni urzędnicy służby więziennej poprosili włamywacza z Birmingham, by oddał się w ręce policji prawie trzy tygodnie po tym, jak przez pomyłkę został wypuszczony na wolność.
Właścicielka srebrnego samochodu marki Ford Kuga myślała, że ma problem ze wzrokiem i widzi podwójnie, gdy okazało się, że zaparkowała swoje auto obok identycznego pojazdu o tym samym numerze rejestracyjnym.
Wysoki na 12 metrów, tradycyjny chiński łuk będzie witał odwiedzających dzielnicę China Town w Birmingham. Jego budowa jest częścią wartej kilka milionów funtów inwestycji mającej na celu stworzenie nowego placu publicznego.