Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania planuje ważne zmiany dla kierowców. Rząd chce zatrzymać wzrost kosztów paliwa

Wielka Brytania planuje ważne zmiany dla kierowców. Rząd chce zatrzymać wzrost kosztów paliwa

Rząd ma ogłosić pakiet chroniący kierowców i klientów przed podwyżkami. W grze są miliardy funtów i ceny podstawowych produktów.

Rachel Reeves ma przedstawić nowe działania, które mają ograniczyć presję na kierowców, firmy transportowe i klientów sklepów w Wielkiej Brytanii.

Według informacji „The Sun” kanclerz skarbu planuje utrzymać 5-pensową zniżkę na fuel duty, czyli podatek paliwowy, zamiast podnosić go zgodnie z wcześniejszymi planami.

Decyzja ma być częścią szerszego pakietu kosztów życia, który ma zostać ogłoszony jeszcze w tym tygodniu.

Rząd chce w ten sposób odpowiedzieć na rosnące ceny paliw, zakłócenia w dostawach związane z wojną w Iranie oraz obawy przed kolejnymi podwyżkami cen żywności.

Sprawa jest istotna nie tylko dla prywatnych kierowców. Koszty paliwa mocno wpływają na branżę transportową, a ta ma bezpośredni wpływ na ceny w sklepach, dostępność produktów i ogólne koszty prowadzenia biznesu.

5 pensów mniej na litrze ma zostać utrzymane

Rachel Reeves ma porzucić plan podniesienia fuel duty o 5 pensów. Oznaczałoby to przedłużenie obowiązującej ulgi, która obniża podatek paliwowy dla kierowców.

Według „The Sun” będzie to zwycięstwo kampanii „Keep it Down”, prowadzonej przez gazetę od 15 lat. Jej celem było wywieranie presji na kolejne rządy, aby utrzymywały podatek paliwowy na możliwie niskim poziomie.


Decyzja ma szczególne znaczenie w momencie, gdy ceny paliw ponownie mocno obciążają budżety gospodarstw domowych. Średnia cena litra benzyny wynosi obecnie 158,5 pensa, co jest najwyższym poziomem od grudnia 2022 roku.

Utrzymanie 5-pensowej zniżki ma kosztować brytyjski skarb państwa potencjalnie £2,4 mld.

Rząd chce pomóc kierowcom i firmom transportowym

Wsparcie ma objąć nie tylko zwykłych kierowców, ale także firmy transportowe. Road Haulage Association domagało się rezygnacji z planowanej podwyżki fuel duty oraz wprowadzenia ukierunkowanej ulgi dla kierowców ciężarówek.

Według źródła z Treasury, czyli brytyjskiego ministerstwa skarbu: „Wojna w Iranie nie jest naszą wojną, ale podnosi ceny na stacjach paliw tutaj, w Wielkiej Brytanii”.


To samo źródło dodało, że kanclerz „zawsze będzie stać po stronie kierowców” i zrobi to, co właściwe, aby chronić ich przed rosnącymi kosztami.

Dla rządu kluczowe jest utrzymanie ciągłości dostaw. Wyższe koszty transportu szybko przenoszą się na ceny produktów w sklepach, szczególnie żywności i podstawowych artykułów codziennego użytku.

Ceny paliw uderzają także w klientów sklepów

Steve Gooding z RAC Foundation zwrócił uwagę, że paliwo jest podstawą działania wielu małych firm. Jego zdaniem utrzymanie ulgi pokazałoby, że ministrowie rozumieją, jak ważne jest ono dla przedsiębiorstw.

Dodał, że gwałtowny wzrost cen na stacjach nie dotyka wyłącznie firm. Ostatecznie uderza również w ich klientów, bo wyższe koszty transportu mogą oznaczać droższe towary i usługi.

Gdyby pełne 5 pensów zostało dodane do obecnej stawki, Wielka Brytania wyprzedziłaby Włochy i Niemcy pod względem wysokości podatkowego obciążenia paliwa. Już teraz brytyjska opłata jest wyższa niż w Irlandii, Austrii, Litwie i Luksemburgu.


Podatek paliwowy jest zamrożony od lat

Fuel duty został zamrożony po raz pierwszy przez George’a Osborne’a, konserwatywnego kanclerza skarbu, który w 2011 roku utrzymał stawkę na poziomie 57,95 pensa. Od tego czasu każdy kolejny kanclerz utrzymywał tę stawkę.

Rachel Reeves w ubiegłym tygodniu zasugerowała, że możliwa jest zmiana polityki po lepszych od oczekiwanych danych dotyczących wzrostu gospodarczego.

Inne kraje również próbują ograniczać skutki wysokich cen paliw. Francja wprowadziła dopłatę w wysokości 20 pensów na litr dla małych firm transportowych i łodzi rybackich.

Rachunki za energię mogą wzrosnąć od lipca

Reeves ma odłożyć decyzję w sprawie ewentualnej pomocy przy rachunkach za energię na późniejszą część roku. Międzynarodowy Fundusz Walutowy wskazał, że takie wsparcie powinno być tymczasowe i ukierunkowane.

Rachunki gospodarstw domowych za energię mają wzrosnąć od lipca, gdy regulator ustali kolejny limit cenowy. Najnowsze prognozy mówią o wzroście typowego rachunku o 13 proc., do £1 850 rocznie.

Wzrost ma być związany z wyższymi hurtowymi cenami energii, które poszły w górę po zamknięciu cieśniny Ormuz w związku z wojną.

Supermarkety mogą zostać poproszone o ograniczenie cen

Równolegle rząd ma naciskać na supermarkety, aby dobrowolnie wprowadziły limity cen na część podstawowych produktów spożywczych. Chodzi między innymi o takie artykuły jak jajka, chleb i mleko.

W zamian za ograniczenie cen sklepy mogłyby otrzymać złagodzenie części regulacji. Według doniesień możliwe jest poluzowanie zasad dotyczących opakowań, a nawet opóźnienie nowych przepisów związanych ze zdrową żywnością.

Zobacz też:


Pomysł budzi jednak duże emocje w branży. Jedno ze źródeł branżowych stwierdziło, że Partia Pracy pokazuje „fundamentalny brak zrozumienia tego, jak działają rynki”.

To samo źródło dodało: „Nie można zmusić sprzedawców detalicznych do sprzedaży żywności poniżej kosztów rynkowych”.

Rynek pracy także odczuwa skutki kryzysu

Według przytoczonych danych wpływ wojny i rosnących kosztów zaczyna być widoczny również na rynku pracy. Stopa bezrobocia wzrosła do 5 proc. w okresie trzech miesięcy do marca.

Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja młodych osób. Bezrobocie wśród młodzieży osiągnęło najwyższy poziom od 11 lat, a firmy dodatkowo mierzą się z wyższymi kosztami związanymi z podatkami od zatrudnienia.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Wielka Brytania rozważa zamrożenie cen żywności. Rząd chce zatrzymać podwyżki w supermarketach