Zaloguj się Załóż konto

Mandaty za nadmierną prędkość w Wielkiej Brytanii mogą zostać unieważnione. W grę wchodzą też odszkodowania

Mandaty za nadmierną prędkość w Wielkiej Brytanii mogą zostać unieważnione. W grę wchodzą też odszkodowania

Tysiące kierowców w Wielkiej Brytanii mogą odzyskać punkty karne i pieniądze po wykryciu usterki w systemie kamer.

Wielu kierowców w Wielkiej Brytanii może w najbliższych miesiącach otrzymać nieoczekiwane informacje dotyczące dawnych mandatów za przekroczenie prędkości.

Rządowe śledztwo potwierdziło, że problem z systemem kamer był znacznie szerszy, niż początkowo zakładano - podaje Sky News.

Teraz sprawdzane będą również sprawy sprzed kilku lat, co może doprowadzić do masowego anulowania kar.

Sprawa dotyczy technicznej usterki w systemie kamer rejestrujących prędkość na drogach zarządzanych przez państwo.

Kamery te są powiązane ze zmiennymi ograniczeniami prędkości, które pojawiają się na elektronicznych tablicach, szczególnie na autostradach i drogach szybkiego ruchu.

Śledztwo sięga 2019 roku i dotyczy modernizacji kamer

Jak potwierdził brytyjski resort transportu, dochodzenie zostało rozszerzone aż do 2019 roku, czyli momentu, w którym rozpoczęto modernizację kamer zmiennych limitów prędkości.

Za obsługę systemu odpowiada National Highways, czyli państwowy operator głównych tras drogowych w Anglii.


Wcześniej informowano, że problem obejmuje około 2 650 błędnych aktywacji kamer od 2021 roku.

Teraz wiadomo, że skala może być znacznie większa, ponieważ modernizacja systemu trwała kilka lat i właśnie wtedy występowały zakłócenia.

Na czym polegał błąd w systemie

Usterka dotyczyła opóźnienia czasowego pomiędzy kamerami a elektronicznymi znakami zmiennej prędkości. W praktyce oznaczało to, że:

  • na tablicach wyświetlał się już obniżony limit prędkości,
  • kamery reagowały z opóźnieniem na zmianę limitu,
  • kierowcy byli rejestrowani jako przekraczający prędkość, mimo że dostosowali się do aktualnych znaków.

W efekcie część mandatów mogła zostać wystawiona niesłusznie, bez realnego naruszenia przepisów przez kierowców.

Rząd potwierdza: kierowcy zostaną poinformowani indywidualnie

Brytyjski resort transportu, czyli Department for Transport, poinformował, że osoby dotknięte problemem mają zostać poinformowane bezpośrednio przez odpowiednie jednostki policji. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem:

  • nienależnie zapłacone grzywny mają zostać zwrócone,
  • punkty karne usunięte z prawa jazdy, jeśli zostały naliczone,
  • sprawy mają być rozpatrywane indywidualnie.

Wcześniej minister transportu Simon Lightwood potwierdził, że polecił rozszerzenie dochodzenia wstecz do 2019 roku, aby objąć wszystkie potencjalnie wadliwe przypadki.

Masowe anulowanie kursów reedukacyjnych dla kierowców

Skutki technicznej awarii były na tyle poważne, że policja w całej Wielkiej Brytanii zdecydowała się anulować dziesiątki tysięcy kursów „speed awareness”, czyli szkoleń, które często zastępują mandat i punkty karne.

Decyzja ta pokazuje, jak szeroki był zasięg problemu i jak wiele spraw może wymagać ponownego rozpatrzenia.

Niezależny przegląd i możliwość odszkodowań

Rząd zapowiedział również niezależne dochodzenie w tej sprawie. Na jego czele ma stanąć Tracey Westall, która pełni funkcję dyrektora niewykonawczego w resorcie transportu.

Jej zadaniem będzie ocena skali problemu oraz sposobu działania instytucji odpowiedzialnych za system kamer.

Dodatkowo minister transportu Lord Hendy zasugerował, że kierowcy mogą mieć prawo do odszkodowania. Dotyczyłoby to sytuacji, w których niesłuszny mandat spowodował realne straty finansowe, na przykład:

  • wzrost składki ubezpieczeniowej,
  • utrata zniżek za bezszkodową jazdę,
  • koszty administracyjne lub prawne.

Warunkiem ma być jednak wykazanie konkretnej szkody finansowej wynikającej bezpośrednio z błędnego ukarania.

Zobacz też:

Co to oznacza dla kierowców w praktyce

Sprawa może mieć istotne znaczenie dla tysięcy osób, które w ostatnich latach otrzymały mandaty za przekroczenie prędkości na drogach ze zmiennym limitem.

Choć kontakt z policji ma nastąpić automatycznie, eksperci radzą, aby kierowcy zachowali dokumenty związane z dawnymi mandatami, kursami reedukacyjnymi oraz zmianami w ubezpieczeniu.

Rozszerzenie śledztwa na lata 2019–2021 pokazuje, że problem nie był incydentalny, a systemowy. W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych komunikatów rządu oraz policji, które doprecyzują skalę zwrotów i ewentualnych odszkodowań.

-

 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Wielka Brytania: Pierwsi migranci trafili do dawnej bazy wojskowej w Crowborough mimo tygodni protestów