Wiadomości
Wielka Brytania odchodzi od gotówki. Co siódmy sklep przeszedł na płatności bezgotówkowe w ciągu roku
W Wielkiej Brytanii rośnie liczba sklepów bez gotówki. Dla części klientów to wygoda, dla innych realny problem z codziennym budżetem.
Zmiany na brytyjskich ulicach handlowych stają się coraz bardziej widoczne, choć nie wszędzie przebiegają w tym samym tempie.
Coraz więcej sklepów, punktów usługowych i lokali gastronomicznych decyduje się na przyjmowanie wyłącznie płatności kartą albo telefonem, tłumacząc to kosztami, bezpieczeństwem i zmieniającymi się przyzwyczajeniami klientów - podaje BBC.
Nowe badanie pokazuje, że ten trend przyspieszył szczególnie w ostatnich 12 miesiącach.
Jednocześnie wciąż bardzo duża grupa konsumentów w Wielkiej Brytanii regularnie korzysta z gotówki i nie chce rezygnować z tej formy płatności.
Według badania przeprowadzonego dla Link, czyli głównej brytyjskiej sieci bankomatów, 14 proc. sklepów stało się bezgotówkowymi w ciągu ostatniego roku.
Z raportu „Keeping Choice Alive” wynika jednak, że mimo postępu cyfrowych płatności aż 77 proc. badanych firm działających przy głównych ulicach handlowych nadal akceptuje gotówkę.
To pokazuje, że Wielka Brytania nie porzuciła jeszcze banknotów i monet, ale kierunek zmian jest już wyraźny.
Sklepy coraz częściej wybierają karty i telefony
Autorzy badania zwracają uwagę, że decyzja o odejściu od gotówki najczęściej nie wynika z jednego powodu.Dla wielu sprzedawców to połączenie kosztów prowadzenia działalności, kwestii bezpieczeństwa i obserwacji codziennych zachowań klientów.
Ponad połowa firm, które już nie przyjmują gotówki, miała podjąć tę decyzję właśnie w ostatnich 12 miesiącach.
Wśród najczęściej wskazywanych powodów znalazły się obawy przed oszustwami, w tym przyjmowaniem fałszywych banknotów.
Podobny odsetek przedsiębiorców mówił też o zagrożeniach związanych z kradzieżami, kradzieżami sklepowymi oraz przemocą wobec pracowników handlu.
Niewiele mniej firm wskazywało po prostu na spadek popytu na płatności gotówką wśród samych klientów.
Istotnym problemem pozostają też koszty obsługi gotówki. Dla części małych sklepów liczenie utargu, wpłacanie pieniędzy do banku i organizacja depozytów stają się coraz większym obciążeniem, zwłaszcza po zamykaniu oddziałów banków lub skracaniu ich godzin otwarcia.
Koszt obsługi gotówki staje się dla firm coraz większym obciążeniem
Badanie Link pokazuje, że około połowa detalistów płaci ponad £50 miesięcznie za obsługę wpłat gotówkowych.W 15 proc. przypadków miesięczny koszt przekracza £200. Dla małych, niezależnych biznesów to wydatek, który przy rosnących rachunkach i presji kosztowej może mieć realne znaczenie.
W praktyce oznacza to, że nawet sklepy, które nie są ideologicznie przeciwne gotówce, coraz częściej muszą kalkulować, czy jej dalsze przyjmowanie zwyczajnie się opłaca.
W tle pojawia się też problem infrastruktury bankowej, bo im mniej placówek i dogodnych punktów wpłat, tym trudniej przedsiębiorcom bezpiecznie i tanio obsługiwać dzienny utarg.
W brytyjskich miastach widać już wyraźny podział
Dobrym przykładem tej zmiany jest Hastings w hrabstwie East Sussex. To nadmorskie miasto, w którym działają zarówno sklepy niezależne, jak i sieciowe, a także typowe dla kurortów punkty sezonowe.Jak opisano w materiale BBC, można tam znaleźć miejsca sprzedające rybę z frytkami i książki wyłącznie za gotówkę, ale także cukiernie czy stoiska z lodami, w których zapłacić można tylko kartą.
Alex White, właściciel sklepu Arkwhites w Hastings Old Town, początkowo chciał przyjmować wyłącznie gotówkę. Sprzedaje produkty oferowane w obniżonych cenach, blisko daty minimalnej trwałości, i początkowo uważał, że taki model będzie dla niego najprostszy. Z czasem jednak zmienił podejście.
Jak wyjaśnił, na początku nie chciał wprowadzać terminala, bo oznaczało to dodatkowy koszt. Później zauważył jednak, że „wiele osób po prostu używa kart i nie korzysta z gotówki”. To właśnie takie codzienne obserwacje coraz częściej wpływają na decyzje małych przedsiębiorców.
Nie wszyscy klienci są gotowi na świat bez gotówki
Choć młodsi konsumenci, szczególnie osoby po 20. i 30. roku życia, często płacą głównie telefonem i nie widzą potrzeby noszenia gotówki, starsi klienci dużo częściej chcą zachować wybór. Dla części z nich gotówka nie jest przyzwyczajeniem, lecz narzędziem kontroli domowego budżetu.63-letnia Sharona Wrighton powiedziała wprost, że używa gotówki, by starczyło jej pieniędzy do końca miesiąca. Podkreśliła: „Kiedy żyje się z zasiłków, trzeba planować budżet, więc potrzebna jest gotówka. Nie pozbywajcie się gotówki”.
Ten głos dobrze pokazuje, że dyskusja o płatnościach nie dotyczy wyłącznie wygody i technologii, ale także codziennego funkcjonowania osób o najniższych dochodach.
Właśnie dlatego temat gotówki coraz częściej pojawia się także w debacie publicznej. Dla jednych odejście od niej oznacza nowoczesność i sprawniejsze zakupy, dla innych może być kolejną barierą w dostępie do podstawowych usług.
Komisja Skarbu ostrzegała przed systemem dwóch prędkości
W ubiegłym roku posłowie z wpływowej Treasury Committee, czyli Komisji Skarbu Izby Gmin, ostrzegali, że brakuje dokładnych danych na temat skali akceptacji gotówki. Ich zdaniem rząd powinien być gotowy do wprowadzenia przepisów zmuszających sklepy i usługi do przyjmowania gotówki, jeśli okaże się to konieczne dla ochrony najbardziej narażonych grup.Posłowie zwracali uwagę na ryzyko powstania systemu dwóch prędkości. W takim modelu osoby korzystające z gotówki mogłyby mieć trudniejszy dostęp do części punktów handlowych i usługowych, a jednocześnie sklepy nadal przyjmujące banknoty i monety mogłyby przerzucać wyższe koszty na klientów.
To z kolei groziłoby tzw. premią za ubóstwo, czyli sytuacją, w której najwięcej płacą ci, którzy najmocniej muszą kontrolować wydatki.
Obecnie sklepy i punkty usługowe w Wielkiej Brytanii mogą samodzielnie decydować, jakie formy płatności akceptują. Nie ma ogólnego obowiązku przyjmowania gotówki. Jak zaznaczono w materiale, niektóre państwa już wprowadziły lub planują wprowadzić ograniczony obowiązek akceptowania gotówki przynajmniej w części podstawowych usług.
Link apeluje o ochronę gotówki i lepsze monitorowanie zmian
Raport „Keeping Choice Alive” wzywa do utrzymania możliwości wpłacania gotówki przez lokalne firmy oraz do bardziej zdecydowanego podejścia wobec przestępczości na głównych ulicach handlowych. Autorzy dokumentu uważają też, że akceptacja gotówki powinna być dokładnie monitorowana, a działania na rzecz większej cyfrowej dostępności muszą iść w parze z ochroną tradycyjnych form płatności.Nick Quin, dyrektor ds. korporacyjnych w Link, powiedział: „Brakuje dowodów na to, co naprawdę dzieje się z akceptacją gotówki i istnieje duże ryzyko, że wykluczymy użytkowników gotówki, jeśli źle to rozegramy”.
Dodał również: „Dlatego rozmawialiśmy ze sprzedawcami o tym, co się dzieje, i chcemy mieć pewność, że głos ich oraz użytkowników gotówki zostanie usłyszany w czasie, gdy sposób płacenia za zakupy się zmienia”.
Gotówka wciąż pozostaje ważna, choć presja zmian rośnie
Mimo szybkiego rozwoju płatności cyfrowych około połowa zakupów stacjonarnych nadal jest opłacana gotówką. To ważny sygnał, bo pokazuje, że gotówka w Wielkiej Brytanii nadal pełni istotną rolę w codziennym handlu. Problem polega jednak na tym, że nawet jeśli klienci chcą jej używać, coraz częściej mogą napotkać miejsca, w których nie będzie to już możliwe.Dzisiejsza debata nie sprowadza się więc do prostego pytania, czy karta jest wygodniejsza od banknotu. Chodzi raczej o to, czy tempo zmian nie okaże się zbyt szybkie dla tych, którzy nadal polegają na gotówce najbardziej. Właśnie dlatego temat płatności w brytyjskich sklepach może w najbliższych miesiącach wracać coraz częściej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj następny artykuł: Ceny diesla w Wielkiej Brytanii znów rosną. Kierowcy płacą nawet 147p za litr |
Gorące Tematy

Ile trzeba zarabiać w Wielkiej Brytanii, aby uznać pensję za wysoką? Eks…

Do 300 GBP na zakupy w supermarketach w Wielkiej Brytanii. Ruszył nabór …

Samolot Ryanair odleciał do Wielkiej Brytanii bez 89 pasażerów. Utknęli …

Do 2 825 GBP wsparcia na rachunki za energię w Wielkiej Brytanii w 2026 …

Wielka Brytania wprowadza ogromne zmiany w popularnym zasiłku. DWP potwi…

Jedna z najsłynniejszych atrakcji niedaleko Birmingham będzie dostępna z…

Popularna linia lotnicza uruchamia 5 nowych tras z Wielkiej Brytanii
