Wiadomości
Wielka Brytania: sześciodniowy strajk lekarzy rozpoczęty. Pacjenci muszą liczyć się z utrudnieniami
Strajk potrwa sześć dni i może wpłynąć na tysiące wizyt oraz zabiegów w całej Anglii.
Strajki w brytyjskiej służbie zdrowia znów wracają na pierwsze strony mediów.
Tym razem chodzi o jedną z najdłuższych akcji protestacyjnych ostatnich miesięcy, która rozpoczęła się we wtorek 7 kwietnia 2026 roku.
Lekarze rezydenci, stanowiący znaczną część personelu medycznego, zdecydowali się na sześciodniowy protest po fiasku rozmów z rządem - podaje BBC.
Już od pierwszych godzin strajku wiadomo było, że jego skutki odczują pacjenci w całym kraju. Choć służby zapewniają, że najpilniejsze przypadki będą obsługiwane, część zaplanowanych wizyt i zabiegów została odwołana. W tle konfliktu pozostaje spór o wynagrodzenia oraz warunki pracy w NHS.
Szósty dzień protestu może być szczególnie trudny dla systemu
Strajk rozpoczął się o godzinie 07:00 czasu brytyjskiego i potrwa aż sześć dni, co czyni go jednym z najdłuższych w trwającym od miesięcy sporze.To już 15. akcja protestacyjna lekarzy rezydentów, którzy wcześniej byli określani jako „junior doctors”.
Stanowią oni niemal połowę personelu medycznego w NHS, co sprawia, że ich nieobecność ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego systemu.
W wielu placówkach do pracy skierowano starszych lekarzy, aby zapewnić obsługę nagłych przypadków.
Jednocześnie oznacza to, że część planowanych zabiegów i wizyt musi zostać przełożona lub odwołana.
Rząd i lekarze nie osiągnęli porozumienia
Do strajku doszło po tym, jak w marcu załamały się rozmowy między rządem a związkiem zawodowym lekarzy.Przedstawiciele środowiska medycznego twierdzą, że byli blisko osiągnięcia kompromisu, jednak w ostatniej chwili warunki miały zostać zmienione.
Dr Emma Runswick z władz związku podkreśliła, że „rząd przesunął granice negocjacji w ostatnim momencie, ograniczając poziom inwestycji, na jaki był gotów się zgodzić”.
W efekcie propozycja nie mogła zostać przedstawiona członkom związku, ponieważ – jak zaznaczono – i tak zostałaby odrzucona.
Z kolei rząd utrzymuje, że zaoferował „hojną propozycję” i działał w dobrej wierze.
Spór o wynagrodzenia trwa od lat
Jednym z głównych punktów konfliktu pozostają zarobki lekarzy. Według rządu w ciągu ostatnich czterech lat wynagrodzenia wzrosły łącznie o 33%, a niedawno wprowadzono kolejną podwyżkę o 3,5%.Obecnie lekarze rozpoczynający pracę zarabiają nieco ponad £40 000 rocznie, natomiast bardziej doświadczeni mogą liczyć na około £76 500 podstawowego wynagrodzenia. Dodatkowe dochody są możliwe dzięki pracy w niestandardowych godzinach i nadgodzinom.
Związek lekarzy podkreśla jednak, że po uwzględnieniu inflacji realne płace są nadal o około jedną piątą niższe niż w 2008 roku. Rząd kwestionuje te wyliczenia, wskazując na różnice w metodach liczenia inflacji.
Pacjenci już odczuwają skutki protestu
Choć NHS zapewnia, że aż 95% wizyt nadal się odbywa, nie wszyscy pacjenci uniknęli problemów.Osoby z zaplanowanymi konsultacjami są proszone, aby stawiały się na nie zgodnie z harmonogramem, chyba że zostaną poinformowane o zmianach.
Jednocześnie władze podkreślają, że w nagłych przypadkach należy nadal korzystać z numerów 999 oraz 111.
Nie brakuje jednak historii pokazujących realne konsekwencje strajku. Jednym z pacjentów dotkniętych sytuacją jest 55-letni Adrian Emery z Nottinghamshire, który czekał na konsultację po przebytych miniudarach.
Zobacz też:
Jego wizyta została najpierw przełożona na czerwiec, a następnie całkowicie odwołana. Mężczyzna przyznał, że obawia się pogorszenia stanu zdrowia, zanim otrzyma pomoc.
Dodatkowe napięcia również wśród pracowników związków
Sytuację komplikuje fakt, że nie tylko lekarze prowadzą działania protestacyjne. Równolegle strajkują także pracownicy administracyjni związani z organizacją reprezentującą medyków.Członkowie związku GMB, obejmującego m.in. personel administracyjny i negocjatorów, rozpoczęli własny protest w związku z płacami. Oferowana podwyżka na poziomie 2,75% została uznana za niewystarczającą.
Według przedstawicieli tej grupy ich wynagrodzenia spadły realnie o 17% od 2012 roku, jeśli uwzględnić inflację.
NHS stara się ograniczyć skutki strajku
Przedstawiciele brytyjskiego systemu ochrony zdrowia podkreślają, że ich głównym celem jest minimalizowanie zakłóceń i zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom.Rzecznik Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej zaznaczył, że działania koncentrują się na „ochronie pacjentów, personelu oraz całego NHS”.
Jednocześnie najnowsze badania opinii publicznej pokazują podzielone zdania społeczeństwa. 53% ankietowanych sprzeciwia się strajkom, podczas gdy 38% wyraża dla nich poparcie.
W najbliższych dniach okaże się, jak poważne będą skutki protestu i czy pojawi się szansa na powrót do rozmów między rządem a lekarzami.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Gorące Tematy

Wielka Brytania ogłasza zmiany w bank holiday na 2026 rok. Pojawił się d…

Wielka Brytania szykuje się na uderzenie sztormu Dave. Wydano poważne os…

Ryanair uruchamia 5 nowych tras z Wielkiej Brytanii, w tym loty do Polsk…

Wielka Brytania wprowadza duże zmiany w zwolnieniach lekarskich

Kolejny duży bank w Wielkiej Brytanii zamyka oddziały. W kwietniu znikni…

Wielka Brytania: Zostały godziny, by zyskać nawet 916 GBP. Kluczowy term…

9-letnia dziewczynka zginęła w wypadku w Birmingham. Policja zatrzymała …

