Zaloguj się Załóż konto

Bezrobocie w UK spada, ale pensje rosną najwolniej od lat. Co to oznacza dla portfeli?

Bezrobocie w UK spada, ale pensje rosną najwolniej od lat. Co to oznacza dla portfeli?

Bezrobocie spadło do 4,9%, ale tempo wzrostu płac wyraźnie hamuje – nowe dane pokazują mieszany obraz rynku pracy w UK.

Najnowsze dane z brytyjskiego rynku pracy przynoszą zaskakujące informacje, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się pozytywne.

Liczba osób bez pracy spadła, co zwykle oznacza poprawę sytuacji gospodarczej i większą stabilność zatrudnienia.

Jednak w tle tych statystyk pojawiają się sygnały, które mogą budzić niepokój wśród pracowników i gospodarstw domowych.

Zmiany dotyczą nie tylko poziomu bezrobocia, ale także wynagrodzeń i liczby dostępnych ofert pracy.

W praktyce oznacza to, że choć więcej osób znajduje zatrudnienie, warunki finansowe niekoniecznie nadążają za rosnącymi kosztami życia.

Eksperci zwracają uwagę, że sytuacja jest bardziej złożona, niż sugerują same liczby.

Bezrobocie spada, ale rynek pracy wyraźnie hamuje

Z danych opublikowanych przez Office for National Statistics (ONS) wynika, że stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii wyniosła 4,9% w okresie od grudnia 2025 do lutego 2026 roku. To spadek w porównaniu do poprzedniego kwartału, kiedy wynosiła 5,2%.

Jednocześnie liczba osób zatrudnionych na listach płac zmniejszyła się o 74 tysiące w skali roku do lutego.

W ujęciu miesięcznym, między styczniem a lutym 2026 roku, odnotowano spadek o kolejne 6 tysięcy pracowników.

ONS zwraca uwagę, że choć bezrobocie spadło, liczba nowych miejsc pracy wyraźnie maleje. Wstępne dane pokazują, że liczba wakatów spadła o 29 tysięcy i wynosi obecnie 711 tysięcy. To najniższy poziom od początku 2021 roku.

Dyrektor ds. statystyk ekonomicznych w ONS, Liz McKeown, podkreśliła: „Liczba pracowników na listach płac pozostaje w ostatnim czasie zasadniczo stabilna, co odzwierciedla utrzymującą się słabość rekrutacji”.

Najwolniejszy wzrost płac od ponad pięciu lat

Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają dane dotyczące wynagrodzeń. W okresie od grudnia do lutego płace rosły w tempie 3,6% rocznie, co jest najniższym wynikiem od ponad pięciu lat.

To oznacza, że realna siła nabywcza wielu pracowników może spadać, zwłaszcza w kontekście wciąż wysokich kosztów życia. Mniejsza dynamika wzrostu wynagrodzeń ogranicza możliwości negocjacyjne pracowników.

Jack Kennedy, ekonomista z Indeed, ocenił sytuację następująco: „Niespodziewany spadek bezrobocia to rzadki pozytywny sygnał, ale jednocześnie pracownicy tracą siłę negocjacyjną wobec rosnących kosztów życia”.

Ekspert ostrzega, że firmy mogą w najbliższym czasie jeszcze bardziej ograniczać zatrudnienie, jeśli presja kosztowa i niepewność gospodarcza będą się utrzymywać.

Mniej ofert pracy i większa konkurencja

Spadek liczby wakatów oznacza, że osoby poszukujące pracy mogą mieć coraz trudniejsze zadanie. Mniej dostępnych ofert przy jednoczesnym napływie kandydatów zwiększa konkurencję na rynku pracy.

Choć relacja liczby wakatów do liczby bezrobotnych pozostaje względnie stabilna, eksperci wskazują, że trend jest niepokojący. Rynek pracy stopniowo się ochładza, a firmy zachowują większą ostrożność w zatrudnianiu nowych pracowników.

Rośnie liczba osób poza rynkiem pracy

Dodatkowym sygnałem ostrzegawczym jest wzrost tzw. bierności zawodowej. Wskaźnik osób w wieku 16–64 lata, które nie pracują i nie szukają pracy, wyniósł 21% w analizowanym okresie.

To więcej niż w poprzednim kwartale, choć nadal mniej niż rok wcześniej. ONS wskazuje, że jednym z powodów może być mniejsza liczba studentów podejmujących pracę w trakcie nauki.

Zobacz też:


Co to oznacza dla mieszkańców Wielkiej Brytanii

Zmiany na rynku pracy mają bezpośredni wpływ na codzienne finanse gospodarstw domowych. Choć niższe bezrobocie może wydawać się dobrą wiadomością, w praktyce sytuacja jest bardziej skomplikowana.
  • wolniejszy wzrost płac oznacza mniejsze możliwości radzenia sobie z rosnącymi kosztami życia,
  • spadek liczby ofert pracy utrudnia zmianę zatrudnienia lub znalezienie lepszej pracy,
  • rosnąca bierność zawodowa może wpływać na obciążenie systemu świadczeń.
Wyższe bezrobocie lub jego wzrost w przyszłości może oznaczać większe wydatki państwa na zasiłki, które finansowane są z podatków.

Jednocześnie mniejsza liczba ofert pracy zwiększa presję na osoby aktywnie poszukujące zatrudnienia.

Obecne dane pokazują, że brytyjski rynek pracy znajduje się w delikatnym momencie – pomiędzy stabilnością a wyraźnym spowolnieniem, które może w kolejnych miesiącach stać się bardziej odczuwalne dla pracowników.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Unijny kraj rezygnuje z kontroli biometrycznych dla Brytyjczyków. Nawet 4 godziny kolejek na lotniskach