Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania wprowadza duże zmiany w szkołach. Już są ostrzeżenia przed poważnymi konsekwencjami

Wielka Brytania wprowadza duże zmiany w szkołach. Już są ostrzeżenia przed poważnymi konsekwencjami

Nowe zasady żywienia w szkołach mogą zmienić codzienne nawyki dzieci i wpłynąć na ceny posiłków.

Planowane zmiany w systemie szkolnych posiłków w Anglii wywołały silną reakcję branży cateringowej.

Rząd chce, by dzieci jadły zdrowiej, ale firmy obsługujące szkoły ostrzegają, że skutki mogą być odwrotne do zamierzonych.

W grę wchodzą nie tylko nowe przepisy, lecz także rosnące koszty i presja finansowa.

W tle pojawia się pytanie, czy uczniowie faktycznie zaakceptują nowe menu - podaje The Guardian.

Nowe zasady żywienia mają zmienić szkolne menu

Propozycje ogłoszone na początku kwietnia 2026 roku zakładają największą od 13 lat zmianę standardów żywienia w szkołach.

Kluczowym celem jest zwiększenie ilości błonnika w diecie dzieci oraz ograniczenie produktów uznawanych za mniej zdrowe.

W praktyce oznacza to m.in. większe wykorzystanie soczewicy, fasoli i innych roślin strączkowych, które mają częściowo zastąpić mięso.


Jednocześnie ograniczone mają zostać popularne dania typu „fast food”, takie jak pizza czy sausage rolls.

Od września 2027 roku planowane jest również wprowadzenie obowiązku, aby wszystkie szkolne desery zawierały co najmniej 50% owoców.

Z menu mają zniknąć także produkty smażone w głębokim tłuszczu, w tym panierowane ryby czy chicken nuggetsy.

Branża ostrzega przed „niszczącym wpływem” zmian

Przedstawiciele firm cateringowych nie kryją obaw. Brad Pearce z organizacji The School Food People podkreśla, że nowe przepisy mogą mieć „niezamierzone konsekwencje”.

Jak tłumaczy, uczniowie szkół średnich mogą zacząć kupować jedzenie poza szkołą lub przynosić własne posiłki. „To ma niszczący wpływ na rentowność naszych usług – zarówno jeśli chodzi o przychody, jak i możliwość opłacenia personelu oraz produktów” – zaznaczył.


Podobne stanowisko prezentuje Tracey Smith z firmy Sodexo, która zwraca uwagę na trudną równowagę między zdrowiem a preferencjami dzieci. „Musimy godzić wartości odżywcze z tym, co dzieci faktycznie chcą jeść” – wyjaśniła.

Rosnące koszty i napięte łańcuchy dostaw

Dodatkowym problemem są rosnące koszty. Średnia cena szkolnego obiadu w Anglii wynosi obecnie około £3,16, ale – jak podkreślają dostawcy – zależy ona głównie od poziomu finansowania ze strony państwa.

Firmy działające w sektorze funkcjonują na bardzo niskich marżach:

  • Compass Group – około 4%
  • Sodexo – około 2,8%
  • Bidfood – około 3%
W ciągu ostatnich trzech lat ceny żywności w łańcuchach dostaw wzrosły nawet o 50–70%. Na sytuację wpływają także wyższe płace minimalne oraz koszty energii i paliw.

Gavin Squires z firmy Bidfood ostrzega, że nowe wymagania mogą dodatkowo skomplikować logistykę. „Zmiany w menu i specyfikacji produktów mogą wpłynąć na dostępność i zarządzanie zapasami, zwłaszcza w czasie, gdy łańcuchy dostaw są już mocno obciążone” – powiedział.


Rząd zapowiada stopniowe wprowadzanie zmian

Ministerstwo Edukacji zapewnia, że nowe standardy były konsultowane z ekspertami i branżą.

Według urzędników mają być „realistyczne i możliwe do wdrożenia” bez negatywnych skutków dla uczniów i rodziców.

Podkreślono również, że wiele szkół już teraz oferuje posiłki spełniające nowe wymagania, a niektóre z nich odnotowały nawet spadek kosztów.

Zobacz też:


Planowane jest stopniowe wprowadzanie zmian, aby dać firmom czas na dostosowanie się. Konsultacje społeczne potrwają do 12 czerwca 2026 roku.

Zdrowie dzieci głównym powodem reform

Reforma wynika z rosnących obaw o zdrowie najmłodszych. Dane opublikowane przez NHS w styczniu 2026 roku pokazują, że aż 24% dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym w Anglii ma nadwagę lub zmaga się z otyłością.

Rząd przeznacza obecnie około £1,5 mld rocznie na darmowe posiłki dla 3,4 mln dzieci. Od września 2026 roku program zostanie rozszerzony o kolejne ponad 500 tys. uczniów z rodzin korzystających z universal credit.

Zmiany w szkolnych stołówkach mają więc nie tylko poprawić jakość jedzenia, ale też wpłynąć na długoterminowe zdrowie młodego pokolenia. Jednak – jak pokazują reakcje branży – droga do tego celu może okazać się bardziej skomplikowana, niż zakładano.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Ryanair wprowadza poważne zmiany jeszcze w tym roku. Podróżni będą zadowoleni