Zaloguj się Załóż konto

Popularna sieć dyskontów w Wielkiej Brytanii walczy o przetrwanie. Zagrożonych jest 300 sklepów i tysiące miejsc pracy

Popularna sieć dyskontów w Wielkiej Brytanii walczy o przetrwanie. Zagrożonych jest 300 sklepów i tysiące miejsc pracy

Popularna sieć dyskontowa ostrzega, że bez zgody na plan ratunkowy może nie mieć wyboru i trafić pod administrację.

Poundstretcher znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów w swojej historii.

Brytyjska sieć dyskontowa, mająca prawie 300 sklepów i około 3000 pracowników w całej Wielkiej Brytanii, walczy o zgodę na restrukturyzację, która ma dać jej szansę na dalsze działanie.

Sprawa trafiła do High Court, gdzie prawnicy firmy ostrzegli, że bez przyjęcia planu ratunkowego przedsiębiorstwo „prawdopodobnie nie będzie miało wyboru” i będzie musiało złożyć wniosek o administrację.

To oznaczałoby formalny proces niewypłacalności, który w praktyce często prowadzi do sprzedaży majątku, zamykania sklepów lub szukania kupca dla części biznesu.

Sytuacja jest szczególnie uważnie obserwowana, bo Poundstretcher został przejęty przez amerykański fundusz Fortress zaledwie w ubiegłym roku.

Mimo nowego właściciela firma wciąż mierzy się z poważnymi problemami finansowymi, rosnącymi kosztami i słabszą kondycją rynku detalicznego.

Sieć potrzebuje zgody wierzycieli, inaczej grozi jej administracja

Podczas rozprawy sąd usłyszał, że Poundstretcher ma „niewystarczające środki”, aby pokryć rachunek w wysokości 2,8 mln funtów, który ma przypaść do zapłaty pod koniec czerwca.

Jeżeli sytuacja nie zostanie opanowana, luka finansowa ma wzrosnąć do 9,7 mln funtów do końca lipca. To właśnie ten deficyt sprawia, że firma zabiega o zgodę na plan restrukturyzacyjny.

Tom Smith KC, reprezentujący Poundstretcher, przekazał w pisemnych argumentach dla sądu, że jeśli plan nie zostanie zaakceptowany, dyrektorzy mogą zostać zmuszeni do rozpoczęcia procedury niewypłacalności.

W takim scenariuszu administratorzy prawdopodobnie utrzymaliby sklepy otwarte tylko przez krótki czas, głównie po to, aby wyprzedać pozostały towar.

Problemy narastały od 2020 roku

Przedstawiciel firmy wskazał, że kondycja grupy pogarsza się od kilku lat. Według argumentów przedstawionych w sądzie, na sytuację Poundstretcher wpłynęły słabsze nastroje konsumenckie, rosnące koszty prowadzenia działalności oraz presja inflacyjna.

Tom Smith KC stwierdził, że „wyniki grupy nadal się pogarszały z powodu osłabionego zaufania klientów, rosnących kosztów operacyjnych i presji inflacyjnej”.

Firma już w marcu zwróciła się do właścicieli lokali z prośbą o obniżki czynszów. Miało to pomóc w zabezpieczeniu długoterminowej przyszłości sieci, choć wtedy kierownictwo przekonywało, że sklepy i miejsca pracy są bezpieczne.

Teraz Poundstretcher argumentuje, że restrukturyzacja jest konieczna, aby przywrócić firmie „stabilność finansową” i pozwolić jej wdrożyć plan naprawczy.

Plan ratunkowy zakłada zmiany w sklepach i ofercie

Poundstretcher chce przebudować swój model działania. Jednym z elementów planu jest zmiana asortymentu i większe postawienie na znane marki produktów gospodarstwa domowego.

Sieć chce też optymalizować swoje sklepy. Oznacza to między innymi selektywne otwieranie placówek w miejscach o większym natężeniu ruchu klientów.

Z przedstawionych informacji wynika, że plan ma nie tylko ratować firmę przed natychmiastowym kryzysem, ale także stworzyć podstawy do dalszego wzrostu w kolejnych latach.


Kluczowe daty dla przyszłości Poundstretcher

Mr Justice Hildyard zgodził się, aby firma spotkała się z wierzycielami 26 maja 2026 roku. To właśnie wtedy mają oni zagłosować nad proponowanym układem.

Jeśli wierzyciele poprą plan, sprawa wróci do High Court 4 czerwca 2026 roku. Wtedy sędzia będzie mógł ostatecznie zatwierdzić restrukturyzację.

Zobacz też:


Dla Poundstretcher będą to decyzje o ogromnym znaczeniu. Od ich wyniku zależy, czy sieć zyska czas na odbudowę, czy też znajdzie się na ścieżce prowadzącej do administracji.

Firma zapewnia, że sklepy nadal działają

Rzecznik Poundstretcher przekazał, że firma z zadowoleniem przyjęła decyzję sądu, która pozwala kontynuować procedurę dotyczącą planu.

„Nasz plan koncentruje się na wzmocnieniu długoterminowej pozycji Poundstretcher i stworzeniu firmy, która będzie mogła rozwijać się w kolejnych latach” – poinformował rzecznik sieci.

Firma podkreśla również, że obecnie nie planuje zamykania sklepów ani redukcji zatrudnienia.

„Nie ma planowanych zamknięć sklepów ani zwolnień, a nasze sklepy nadal przyjmują klientów w trakcie całego procesu. Naszym priorytetem pozostaje obsługa klientów w całej Wielkiej Brytanii” – przekazał rzecznik Poundstretcher.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Banki masowo zamykają oddziały w Wielkiej Brytanii. W maju znikną kolejne placówki