Wiadomości
Nauczyciele w Anglii planują strajki. Wielka Brytania znów może pogrążyć się w chaosie szkolnym
Rządowy plan podwyżek wywołał ostrą reakcję największego związku nauczycieli w Anglii. Jesienią może dojść do głosowania nad strajkami.
Nauczyciele i pracownicy szkół w Anglii ponownie znaleźli się na kursie kolizyjnym z rządem.
Największy związek zawodowy nauczycieli w kraju zapowiedział, że jesienią przeprowadzi formalne głosowanie w sprawie strajków, jeśli gabinet nie zmieni swojego stanowiska dotyczącego wynagrodzeń.
To może oznaczać powrót problemów, które już kilka lat temu doprowadziły do zamykania szkół i zakłóceń w nauce milionów uczniów.
Spór dotyczy propozycji podwyżek płac na kolejne lata szkolne. Rząd uważa, że oferta jest rozsądna i daje szkołom czas na przygotowanie budżetów, ale związkowcy przekonują, że realnie oznacza dalszy spadek wartości wynagrodzeń.
W tle pojawiają się również rosnące koszty życia i obawy o inflację po rozpoczęciu wojny z Iranem.
Związek nauczycieli mówi o „obrazie” i kryzysie w szkołach
Narodowy Związek Edukacji (National Education Union – NEU), który jest największym związkiem nauczycieli w Anglii, uważa propozycję rządu za niewystarczającą. Chodzi o rekomendację podwyżki wynagrodzeń o 6,5 proc. rozłożonej na trzy lata szkolne: 2026/27, 2027/28 oraz 2028/29.Według związku taka propozycja nie nadąża za inflacją i nie rozwiązuje problemów szkół. NEU twierdzi również, że podwyżki nie są odpowiednio finansowane przez rząd, co oznaczałoby konieczność szukania pieniędzy w już napiętych budżetach placówek.
Sekretarz generalny NEU Daniel Kebede stwierdził, że „żaden członek nie chce strajków”, ale sytuacja związana z płacami i przeciążeniem pracą doprowadziła do „kryzysu rekrutacji i utrzymania nauczycieli”, który bezpośrednio wpływa na edukację dzieci i młodzieży.
Dodał także, że „niefinansowane podwyżki poniżej poziomu inflacji są obrazą”, a rząd doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że szkoły nie mają środków na ich pokrycie.
Rząd odpowiada: ucierpią dzieci i rodzice
Brytyjski Departament Edukacji (Department for Education – DfE) skrytykował zapowiedzi możliwych protestów. Resort określił stanowisko związku jako „skrajnie rozczarowujące”.Rzeczniczka DfE podkreśliła, że to „dzieci, młodzi ludzie i ciężko pracujący rodzice zapłacą cenę za ewentualne działania protestacyjne”. Rząd przypomina również, że w ostatnich latach podniesiono płace nauczycieli, a także rozpoczęto działania mające poprawić warunki pracy w szkołach.
Wśród nich wymieniono walkę z problemami wychowawczymi, ograniczanie nadmiernego obciążenia pracą oraz poprawę dobrostanu nauczycieli, aby więcej osób pozostawało w zawodzie.
Inflacja znów staje się problemem
Jednym z głównych argumentów nauczycieli są rosnące koszty życia. Związek oczekuje podwyżek powyżej poziomu inflacji, która ponownie zaczęła rosnąć.Według danych wskaźnik inflacji CPI wyniósł 3,3 proc. w skali roku do marca 2026 roku. Bank Anglii ostrzegł jednak, że sytuacja może się pogorszyć po „znaczącym szoku cen energii”, który pojawił się po wybuchu wojny z Iranem.
NEU uważa, że jeśli płace nauczycieli nie będą rosły szybciej niż ceny, szkoły będą miały jeszcze większe problemy z przyciąganiem nowych pracowników. Związek od miesięcy alarmuje, że coraz więcej nauczycieli odchodzi z zawodu z powodu przeciążenia i niewystarczających zarobków.
Formalne głosowanie możliwe jesienią
Na razie nie ogłoszono jeszcze oficjalnego strajku. Związek zapowiedział jednak, że jeśli rząd „nie podejmie pilnych działań”, jesienią odbędzie się formalne głosowanie wśród członków.Wcześniejsze, nieformalne głosowanie pokazało skalę niezadowolenia. Przy frekwencji wynoszącej 48,6 proc. aż 90,5 proc. członków NEU zadeklarowało gotowość do udziału w protestach związanych z płacami.
Zobacz też:
To wyraźny sygnał, że napięcie w środowisku nauczycielskim pozostaje bardzo duże.
Wielka Brytania pamięta chaos z 2023 roku
Ostatni duży konflikt między nauczycielami a rządem miał miejsce w 2023 roku. Członkowie NEU prowadzili wtedy serię strajków dotyczących wynagrodzeń.W efekcie wiele szkół w Anglii było zamkniętych przez osiem dni protestów. Rodzice musieli organizować opiekę nad dziećmi, a część uczniów straciła kolejne dni nauki po wcześniejszych problemach związanych z pandemią.
Ostatecznie związek zakończył protesty po tym, jak rząd poprawił ofertę i zgodził się na podwyżkę na poziomie 6,5 proc. Rok później nauczyciele otrzymali wzrost płac o 5,5 proc., a w 2025 roku o kolejne 4 proc.
Teraz wszystko wskazuje na to, że konflikt może wybuchnąć na nowo.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj następny artykuł: Ponad 200 tysięcy migrantów przepłynęło kanał La Manche małymi łodziami. Wielka Brytania ujawniła nowe dane |
Gorące Tematy

Ryanair wydał ważny komunikat dla pasażerów. Chodzi o loty aż do marca 2…

Primark w Wielkiej Brytanii zamyka kultowe miejsce po 7 latach. Klienci …

Popularna sieć dyskontów w Wielkiej Brytanii walczy o przetrwanie. Zagro…

Gigantyczna kara dla popularnego supermarketu w Wielkiej Brytanii. Inspe…

Wielka Brytania: Spory o płoty i gałęzie mogą skończyć się w sądzie. Pra…

Wielka Brytania: znana sieć zamyka 90 sklepów jeszcze w tym miesiącu

Polityczne trzęsienie ziemi w Wielkiej Brytanii. Partia Pracy miażdżona …


