Zaloguj się Załóż konto

Brytyjskie obywatelstwo kosztuje 1839 GBP. Opłata jest ponad pięć razy wyższa od kosztów obsługi

Brytyjskie obywatelstwo kosztuje 1839 GBP. Opłata jest ponad pięć razy wyższa od kosztów obsługi

Uzyskanie brytyjskiego obywatelstwa wiąże się z opłatą sięgającą £1,839. Nowa analiza pokazuje, jaka część tej kwoty odpowiada kosztom urzędowym.

Osoby starające się o brytyjskie obywatelstwo muszą liczyć się z jednym z najwyższych kosztów naturalizacji wśród państw G7.

Najnowsze dane Home Office pokazują przy tym ogromną różnicę między opłatą pobieraną od wnioskodawcy a szacowanym kosztem rozpatrzenia jego sprawy.

Sprawie przyjrzał się Institute for Public Policy Research (IPPR). Z jego analizy wynika, że obecna opłata za naturalizację jest ponad pięciokrotnie wyższa od administracyjnego kosztu obsługi wniosku.

Do tego dochodzi jeszcze obowiązkowa dla niemal wszystkich nowych obywateli ceremonia. W efekcie osoba, która pomyślnie przejdzie cały proces, musi zapłacić łącznie £1,839.

Wniosek kosztuje £1,709, a jego obsługa £324

Po podwyżce opłat o 6 proc. osoba ubiegająca się o naturalizację jako obywatel brytyjski płaci obecnie £1,709. Według tabeli opłat i kosztów opublikowanej przez Home Office szacowany jednostkowy koszt administracyjny wynosi natomiast £324.

Oznacza to różnicę wynoszącą £1,385. Sama opłata za złożenie wniosku jest więc ponad pięć razy wyższa niż koszt jego przetworzenia wskazany w danych Home Office.


Na £1,709 wydatki się jednak nie kończą. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku trzeba zapłacić kolejne £130 za ceremonię nadania obywatelstwa.

Dla niemal wszystkich osób ceremonia jest obowiązkowa. Musi zostać zarezerwowana w ciągu trzech miesięcy od otrzymania potwierdzenia przyznania obywatelstwa.

Łączny koszt uzyskania brytyjskiego obywatelstwa wynosi więc £1,839.

Wielka Brytania pobiera znacznie więcej niż inne kraje G7

Z analizy wynika, że Wielka Brytania wyraźnie wyróżnia się na tle innych państw G7 pod względem kosztów naturalizacji. Sama opłata w wysokości £1,709 jest ponad trzykrotnie wyższa niż w kraju zajmującym kolejne miejsce w tym zestawieniu.

W Stanach Zjednoczonych opłata wynosi równowartość £562.

Dla wielu migrantów koszt obywatelstwa jest przy tym tylko ostatnim z szeregu dużych wydatków ponoszonych podczas legalnego pobytu w Wielkiej Brytanii. Zanim dana osoba będzie mogła ubiegać się o obywatelstwo, może wcześniej wydać tysiące funtów na opłaty wizowe.


Dochodzi do tego obowiązkowa opłata Immigration Health Surcharge. Wynosi ona £1,035 rocznie za osobę.

Steve Valdez-Symonds, odpowiedzialny w Amnesty International za politykę dotyczącą praw uchodźców i migrantów, zwrócił uwagę, że kolejne rządy podnosiły opłaty, aby przenosić koszty brytyjskiego systemu imigracyjnego z podatników na migrantów.

Jak zaznaczył, obejmuje to również koszty „błędów i opóźnień” samego systemu. Jednocześnie osoby starające się ułożyć sobie życie w Wielkiej Brytanii już płacą podatki, a część z nich ponosi również koszty prawników i postępowań sądowych.

Rosnące opłaty mogą zamknąć drogę do obywatelstwa

Imran Hussain, dyrektor ds. zewnętrznych w Refugee Council, przypomniał, że w przeszłości uzyskanie obywatelstwa było przedstawiane jako oznaka udanej integracji z brytyjskim społeczeństwem.

Jego zdaniem coraz wyższe bariery finansowe mogą jednak sprawić, że dla uchodźców brytyjskie obywatelstwo stanie się nieosiągalne.


Podobne obawy pojawiają się w raporcie IPPR. Think tank ostrzega, że wysokie opłaty mogą uniemożliwiać naturalizację osobom, które od dawna mieszkają w Wielkiej Brytanii i zbudowały tutaj swoje życie.

W rezultacie mogą one pozostawać poza pełnym uczestnictwem w życiu politycznym i obywatelskim kraju. IPPR uważa jednocześnie, że obecny proces uzyskiwania obywatelstwa robi zbyt mało, aby wspierać aktywność obywatelską i budować poczucie wspólnej przynależności.

Marley Morris, autor raportu, stwierdził, że „sprawiedliwe społeczeństwo powinno postrzegać nowych migrantów jako potencjalnych obywateli i aktywnie zachęcać ludzi do związania się ze swoim nowym domem”.

Według niego uzyskanie obywatelstwa stało się w dużej mierze procesem biurokratycznym, którego cena jest dla wielu osób zbyt wysoka. Morris podkreślił, że długoterminowi mieszkańcy powinni mieć „jasną i przystępną finansowo drogę do zostania Brytyjczykami”.


IPPR chce zmian w opłatach i teście Life in the UK

Institute for Public Policy Research proponuje szerszą zmianę podejścia Wielkiej Brytanii do migracji. Zdaniem think tanku kraj powinien w mniejszym stopniu polegać na migracji tymczasowej, a bardziej rozwijać system prowadzący do osiedlenia się, integracji i ostatecznie uzyskania obywatelstwa.

Jedną z najważniejszych rekomendacji jest obniżenie opłat za obywatelstwo tak, aby były one znacznie bliższe rzeczywistym kosztom administracyjnym.

IPPR chce również stworzenia bardziej przejrzystych ścieżek dla osób od dawna mieszkających w Wielkiej Brytanii. Kolejna propozycja dotyczy zastąpienia obecnego testu Life in the UK nowym kursem i egzaminem dotyczącym życia społeczności, brytyjskich instytucji oraz wspólnych wartości.

Zobacz też:


Do dyskusji włączył się również były minister spraw wewnętrznych z Partii Pracy David Blunkett. We wstępie do analizy wezwał do wprowadzenia obywatelstwa i demokracji do szkolnego programu nauczania już w przyszłym roku, zamiast w 2028 roku, jak obecnie planowano.

Blunkett zaproponował również możliwość wcześniejszego uzyskania „indefinite leave to remain” przez osoby przebywające w Wielkiej Brytanii na zatwierdzonych ścieżkach wizowych lub w ramach programów przesiedleńczych, jeśli ukończą kursy języka angielskiego i wykażą zaangażowanie w lokalną społeczność.

Według niego droga do naturalizacji mogłaby zostać przyspieszona, jeśli ludzie otrzymywaliby wsparcie w wykazywaniu swojego zaangażowania i wkładu w społeczność, w której żyją. Takie podejście miałoby również wspierać integrację i spójność społeczną.

Home Office odpowiada na zarzuty dotyczące wysokich opłat

Home Office przekonuje, że nie osiąga zysku z opłat imigracyjnych i związanych z obywatelstwem. Pieniądze pobierane ponad koszt rozpatrywania poszczególnych wniosków mają pomagać w finansowaniu całego systemu migracyjnego.

Rzecznik Home Office podkreślił, że Wielka Brytania nadal będzie przyjmować osoby, które przyjeżdżają do kraju i wnoszą wkład w życie społeczne, ale jednocześnie zaznaczył, że „brytyjskie obywatelstwo jest przywilejem”.

„Słuszne jest, aby osoby korzystające z systemu migracyjnego i granicznego wnosiły wkład w koszty jego funkcjonowania, zmniejszając obciążenie podatnika” – przekazał rzecznik.

Debata o kosztach obywatelstwa pojawia się jednocześnie z dyskusją o zasadach uzyskiwania stałego statusu w Wielkiej Brytanii. Shabana Mahmood zapowiedziała wcześniej plany, zgodnie z którymi wiele osób musiałoby czekać 10 lat na możliwość uzyskania settled status zamiast dotychczasowych pięciu lat.

Po sprzeciwie wobec proponowanych zmian oczekuje się jednak złagodzenia tych planów, w tym wprowadzenia wyjątków od nowych zasad dotyczących „indefinite leave to remain”.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
100 GBP dodatku do ogrzewania domu. Ruszył program wsparcia w UK
 Czytaj następny artykuł:
Pasażerowie mogą nie dostać odszkodowań po chaosie na lotniskach w Wielkiej Brytanii