Wiadomości
Wielka Brytania: Liczba osób na zasiłkach wzrosła o milion. Universal Credit wymyka się spod kontroli
W ciągu roku liczba osób na Universal Credit bez obowiązku szukania pracy wzrosła w Wielkiej Brytanii o ponad milion, osiągając najwyższy poziom od lat.
Wielka Brytania mierzy się z gwałtownym wzrostem liczby osób pobierających świadczenia socjalne bez konieczności aktywnego poszukiwania pracy.
Najnowsze dane rządowe pokazują skalę zjawiska, które staje się coraz większym problemem politycznym i gospodarczym dla rządu Keira Starmera.
Statystyki opublikowane przez Department for Work and Pensions wskazują, że w ciągu zaledwie jednego roku liczba takich osób wzrosła o ponad milion.
To uderza w deklarowany przez premiera cel „postawienia Brytanii z powrotem do pracy” i ponownie rozpala debatę o kondycji systemu socjalnego.
Rosnące wydatki na świadczenia, napięcia wewnątrz Partii Pracy oraz pogarszająca się sytuacja na rynku pracy sprawiają, że temat Universal Credit wraca na pierwsze strony brytyjskich mediów.
Skokowy wzrost liczby osób bez obowiązku szukania pracy
Według oficjalnych danych liczba osób pobierających Universal Credit, które nie muszą aktywnie poszukiwać zatrudnienia, wzrosła z 3,06 mln do 4,17 mln w ciągu jednego roku. Oznacza to wzrost o ponad milion beneficjentów w tej kategorii.Jednocześnie całkowita liczba osób objętych Universal Credit zwiększyła się z 7,36 mln do 8,4 mln. To najwyższy poziom od 2019 roku, kiedy to w czasie pandemii liczba pobierających świadczenie gwałtownie wzrosła z 2,73 mln do 5,88 mln.
Universal Credit przysługuje osobom o niskich dochodach, bezrobotnym oraz tym, którzy z różnych powodów nie są w stanie podjąć pracy. Coraz większa część systemu obejmuje jednak osoby formalnie „wyłączone” z rynku pracy.
Polityczny cios dla Keira Starmera
Nowe dane są poważnym problemem wizerunkowym dla premiera, który zapowiadał reformę systemu świadczeń i ograniczenie długotrwałej bierności zawodowej. Starmer wielokrotnie ostrzegał przed „spisywaniem ludzi na straty” oraz przed wpadaniem w „cykl bezrobocia i zależności od państwa”.Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w lipcu ubiegłego roku rząd musiał wycofać się z planu ograniczenia wydatków socjalnych o 5 mld funtów. Projekt upadł po buncie części posłów Partii Pracy, co osłabiło autorytet premiera i pokazało skalę podziałów wewnątrz ugrupowania.
Eksperci mówią wprost: system wymyka się spod kontroli
Komentatorzy i analitycy nie kryją krytyki. Joe Shalam, dyrektor ds. polityki w Centre for Social Justice, ocenił sytuację jednoznacznie.„System opieki społecznej jest wyraźnie poza kontrolą. Miliony ludzi pozostających poza rynkiem pracy to problem zarówno dla nich samych, jak i dla całej gospodarki” – stwierdził.
Jego zdaniem przywrócenie aktywności zawodowej społeczeństwa to pierwszy krok do naprawy brytyjskiej gospodarki i finansów publicznych.
Rząd tłumaczy wzrost zmianami systemowymi
Department for Work and Pensions podkreśla, że część wzrostu wynika z przenoszenia osób z tzw. „legacy benefits”, czyli starszych świadczeń, takich jak Income Support, do systemu Universal Credit.Rzecznik resortu zaznaczył, że proces ten został odziedziczony po poprzednim rządzie, wraz z mechanizmami, które – jego zdaniem – sprzyjały bierności zawodowej.
„Ten rząd jest zdeterminowany, aby to naprawić. Dlatego usuwamy finansowe zachęty w Universal Credit, które promują nieaktywność” – zapewnił przedstawiciel DWP.
Opozycja: zasiłek to nie styl życia
Krytyczne głosy płyną również z ław opozycji. Cieniowa minister ds. polityki społecznej Helen Whately podkreśliła, że system świadczeń powinien pełnić rolę zabezpieczenia, a nie trwałego źródła utrzymania.„Pomoc socjalna musi być siatką bezpieczeństwa, a nie wyborem stylu życia” – stwierdziła, wskazując na rosnące obciążenie dla budżetu państwa.
Rynek pracy pogarsza się najszybciej od lat
Problem rosnącej liczby beneficjentów Universal Credit zbiega się z wyraźnym pogorszeniem sytuacji na rynku pracy. Firmy w Wielkiej Brytanii redukują zatrudnienie w najszybszym tempie od pięciu lat.W samym grudniu liczba osób na listach płac spadła o 43 tysiące, co było największym miesięcznym spadkiem od listopada 2020 roku. Najbardziej ucierpiały handel detaliczny oraz gastronomia.
Dane Office for National Statistics pokazują, że w grudniu zniknęło 21 tysięcy miejsc pracy w handlu oraz 9 tysięcy w sektorze hotelarsko-gastronomicznym. W skali całego roku liczba pracowników na listach płac zmniejszyła się o 184 tysiące.
Zdaniem Helen Whately to realny koszt polityki rządu, który dodatkowo napędza wzrost liczby osób zależnych od systemu świadczeń.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj następny artykuł: Wielka Brytania uruchamia plan za 15 mld funtów. Miliony domów z panelami, pompami ciepła i niższymi rachunkami |
Gorące Tematy

Ambasada w Wielkiej Brytanii wydaje ważny komunikat dotyczący podróży

Wielka Brytania wprowadza nowe zasady podatkowe. HMRC potwierdza nowe p…

Wieka Brytania: DWP wypłaca dodatek 187 GBP tygodniowo, niezależnie od d…

600 GBP wsparcia na rachunki i jedzenie. Gospodarstwa domowe w Anglii mo…

Supermarkety w Wielkiej Brytanii zapłacą za puste butelki i puszki. Nowe…

Miliony pracowników w Wielkiej Brytanii muszą działać. Zbliża się kluczo…

Wielka Brytania rozważa zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniże…
