Wiadomości
Blisko 1,5 mln migrantów w Wielkiej Brytanii pobiera benefity. Rząd chce zaostrzyć przepisy
Nowe dane o Universal Credit wywołały polityczną burzę. W grze są nawet 10-letnie ograniczenia dla migrantów.
Debata o migracji i zasiłkach ponownie nabiera tempa w Wielkiej Brytanii. Nowe dane ujawnione przez brytyjski Department for Work and Pensions, czyli Departament Pracy i Emerytur, pokazują skalę korzystania z Universal Credit przez osoby pochodzące spoza kraju.
Informacje wywołały natychmiastową reakcję polityków i ponownie rozpętały spór o zasady przyznawania prawa do pobytu oraz świadczeń socjalnych.
Według danych uzyskanych przez Centre for Migration Control na podstawie przepisów o dostępie do informacji publicznej, w ciągu 12 miesięcy do końca grudnia 2025 roku Universal Credit pobierało niemal 1,5 mln migrantów. To około 15,6 proc. wszystkich osób otrzymujących to świadczenie w Wielkiej Brytanii.
Sprawa pojawia się w momencie, gdy rząd Partii Pracy pracuje nad zmianami dotyczącymi prawa do osiedlenia się oraz dostępu do świadczeń dla migrantów. Planowane reformy mogą objąć setki tysięcy osób mieszkających już w kraju.
Nowe dane o migrantach pobierających Universal Credit
Z opublikowanych informacji wynika, że spośród 1 497 774 migrantów pobierających Universal Credit największą grupę stanowili uczestnicy programu EU Settlement Scheme. Chodzi o osoby, które uzyskały prawo pobytu po Brexicie. Było ich około 899 tys.Dane pokazują również, że:
- 145 230 osób miało status uchodźcy,
- 66 497 osób otrzymało ochronę humanitarną,
- 332 652 osoby posiadały indefinite leave to remain lub limited leave to remain wraz z członkami rodzin.
Dodatkowo ponad 54 tys. osób sklasyfikowano jako „inne”, a w przypadku ponad 31 tys. osób nie odnotowano statusu migracyjnego w systemach cyfrowych - podaje The Telegraph.
Brytyjskie media zwracają uwagę, że liczba 1,5 mln obejmuje wszystkie osoby, które pobierały Universal Credit choćby przez część 2025 roku. Oznacza to, że część z nich mogła później podjąć pracę i przestać kwalifikować się do świadczenia.
Rząd chce wydłużyć czas oczekiwania na stały pobyt
Labour planuje obecnie znaczące zmiany w zasadach uzyskiwania indefinite leave to remain, czyli prawa do stałego pobytu. Obecnie większość migrantów może ubiegać się o taki status po pięciu latach legalnego pobytu w Wielkiej Brytanii.Według propozycji rządu okres ten miałby zostać wydłużony do 10 lat. Dodatkowo uzyskanie prawa do osiedlenia miałoby zależeć od spełnienia określonych warunków, między innymi:
- osiągania odpowiedniego poziomu dochodów,
- znajomości języka angielskiego na wysokim poziomie,
- udowodnienia wkładu w społeczeństwo.
Politycy ostro komentują nowe statystyki
Nowe dane natychmiast zostały wykorzystane w politycznej debacie o migracji. Chris Philp, minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Partii Konserwatywnej, stwierdził, że osoby przyjeżdżające do Wielkiej Brytanii powinny najpierw „wnosić wkład”, a dopiero później korzystać z systemu świadczeń.Powiedział między innymi: „To po prostu niesprawiedliwe i niemoralne, jeśli ktoś może przyjechać do kraju i pobierać zasiłki finansowane przez ciężko pracujących podatników, zanim zostanie obywatelem”.
Jeszcze ostrzejsze słowa padły ze strony Centre for Migration Control. Robert Bates z tej organizacji ocenił, że Wielka Brytania „staje się bankiem żywności dla świata” w czasie, gdy mieszkańcy kraju odczuwają spadek jakości życia.
Zobacz też:
W Partii Pracy narasta sprzeciw wobec zmian
Choć rząd Keira Starmera zapowiada zaostrzenie przepisów, część posłów Labour sprzeciwia się proponowanym rozwiązaniom. Ponad 100 deputowanych podpisało list wzywający do ponownego przemyślenia zmian dotyczących indefinite leave to remain.Krytyka dotyczy szczególnie pomysłu objęcia nowymi zasadami osób, które już mieszkają w Wielkiej Brytanii. Według części polityków takie działania byłyby niesprawiedliwe wobec migrantów, którzy przyjechali do kraju zgodnie z obowiązującymi wcześniej przepisami.
Angela Rayner określiła niektóre propozycje jako „niebrytyjskie”.
Downing Street sygnalizuje jednak, że możliwe są rozwiązania przejściowe dla migrantów już przebywających w kraju. Ostateczne decyzje mają zapaść po zakończeniu konsultacji.
Rośnie też presja związana z wydatkami na świadczenia
Sprawa pojawia się również w momencie rosnących kosztów systemu socjalnego w Wielkiej Brytanii. Prognozy pokazują, że całkowity rachunek za świadczenia wzrośnie z 313 mld GBP w roku podatkowym 2024/25 do około 373 mld GBP pod koniec obecnej dekady.Rząd Keira Starmera już wcześniej miał problemy z ograniczeniem wydatków socjalnych. W ostatnich miesiącach premier został zmuszony do złagodzenia planowanych zmian dotyczących świadczeń dla osób z niepełnosprawnościami po buncie części własnych posłów.
Rzecznik brytyjskiego rządu podkreślił jednak, że udział obcokrajowców pobierających Universal Credit spadł w ostatnim roku. Dodał także, że planowane reformy mają sprawić, by osoby chcące osiedlić się na stałe w Wielkiej Brytanii „najpierw wnosiły wkład do kraju, płacąc więcej, niż otrzymują”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj następny artykuł: Leki znikają z aptek w Wielkiej Brytanii. Pacjenci alarmują i szukają ich godzinami |

